08.Thornton Elizabeth - Szkocka intryga

Thornton Elizabeth Szkocka intryga Agent Tajnych Służb Jej Królewskiej Mości, Aleks Hepburn, często posł - pdf za darmo

5 downloads 77330 Views 1MB Size

Recommend Stories


Michaels Kasey - Misterna intryga (Misterna intryga 01)
Kasey Michaels Misterna intryga Anglia, XIX wiek On - Morgan Drummond, markiz Westham. Po pojedynku z - pdf za darmo

Michaels Kasey - Misterna intryga 01 - Misterna Intryga
Kasey Michaels Misterna intryga Anglia, XIX wiek On - Morgan Drummond, markiz Westham. Po pojedynku z - pdf za darmo

Michaels Kasey - Misterna intryga 1. Misterna intryga
Kasey Michaels Misterna intryga Anglia, XIX wiek On - Morgan Drummond, markiz Westham. Po pojedynku z - pdf za darmo

29. Michaels Kasey - Misterna intryga (Misterna intryga 01)
Kasey Michaels Misterna intryga Anglia, XIX wiek On - Morgan Drummond, markiz Westham. Po pojedynku z - pdf za darmo

Story Transcript


Thornton Elizabeth Szkocka intryga

Agent Tajnych Służb Jej Królewskiej Mości, Aleks Hepburn, często posługuje się w swoich misjach odziedziczonym po przodkach darem jasnowidzenia. Tym razem ma zapobiec zamachowi na życie Jej Wysokości Królowej Wiktorii. Jego plany próbuje pokrzyżować tajemnicza, jasnowłosa dama. Mahri Scot jest kurierem tajnej organizacji antyrojalistów, której Aleks poprzysiągł zemstę. Włada nożem i pistoletem jak mężczyzna, a w chłopięcym przebraniu staje się praktycznie niewidzialna. Nigdy dotąd nie spotkała nikogo, kto potrafiłby ją przechytrzyć, prześcignąć lub wymanewrować. Gdy Aleks rusza jej śladem, próbuje schronić się w górach Szkocji. Tam odkrywa, że czasami kapitulacja jest najsłodszym, ale i najbardziej niebezpiecznym rodzajem zemsty.

Rozdział 1 Zamek Balmoral, lipiec 1885 Kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, Aleks od razu wiedział, że z tą kobietą będą kłopoty. Była wiotka i śliczna na tyle, by przyciągnąć spojrzenie każdego prawdziwego mężczyzny, ale on nie takie problemy miał na głowie. Myślał o sprawie, nad którą obecnie pracował, zastanawiając się, czy to może być ona. Jasne włosy wyróżniały ją z tłumu. Rodowici mieszkańcy tej części Szkocji byli ciemnowłosymi Celtami, tak jak on. Ta kobieta wyglądała jak prawdziwa angielska róża. Pewnie ma niebieskie oczy. Odwróciła szybko głowę, jakby wiedziała, że ktoś ją obserwuje, i ich spojrzenia się spotkały. Przez ułamek sekundy, zanim odwróciła wzrok, poczuł więź, rozpoznał ją, jakby prąd przeszył jego umysł. Zdziwiło go to, bo był pewien, że nigdy wcześniej jej nie spotkał. - Uważaj na nią, Hepburn - powiedział do siebie. Obserwował przez chwilę, jak spacerowała wśród zebranych gości, jakby szukając kogoś znajomego, a potem wyrzucił ją z myśli. Wydawała się nieszkodliwa. Poza tym, nie szukał przecież kobiety, lecz mężczyzny. Ca bheil sibh, Mac an diaboil?* * Gdzie jesteś, czarci pomiocie? (przyp. tłum.). Elizabeth Thornton 5

Obok niego odezwał się spokojny głos: - Jej Wysokość zaraz wkroczy do sali. Co teraz? To był jego brat, Gavin. Podobieństwo pomiędzy nimi było uderzające, ale maniery i zachowanie Gavina cechował urok osobisty, którego zupełnie brakowało Aleksowi. - Czekamy - odpowiedział. Wzrokiem przeczesywał tłum gości zgromadzonych w sali balowej zamku. Śmietanka towarzyszka północnej Szkocji przybyła, aby oddać honory Jej Wysokości królowej Wiktorii. Tańce zostały odwołane. Po śmierci męża królowa częściowo wycofała się z życia publicznego. Frywolność nie była obecnie mile widziana na dworze. Gdy drzwi prowadzące do pokojów królowej otwarły się, zapadła cisza. Jej Wysokość wkroczyła na salę, otoczona strażą przyboczną. Aleks obserwował gości. Uważnie badał twarze, szukając czegokolwiek, co mogłoby wydać się podejrzane. Miał nadzieję, że jego przeciwnik nie jest zbyt czujny, w przeciwnym razie pojmie od razu, że to całe przedstawienie to kłamstwo, zręcznie zaaranżowane po to, aby schwytać zdrajcę. „Królowa" nie była królową, lecz osobą do niej podobną, lokaje w ciemnozielonych kurtkach i tartanach nie byli lokajami, a oficerami policji. Aleks nie był oficjalnie członkiem tej operacji, pracował sam i podlegał tylko szefowi sekcji, komandorowi Durwardowi, a pod jego nieobecność miejscowemu szefowi służb bezpieczeństwa, Dickensowi. Gavin w ogóle nie brał w tym udziału. Był jednym z gości, ale wiedział, że coś się święci od momentu, w którym jego starszy brat pojawił się w rodzinnym domku myśliwskim tydzień wcześniej. Aleks powiedział mu tylko, że spodziewają się kłopotów podczas przyjęcia, wydawanego przez królową. Gavin miał trzymać buzię na kłódkę, a oczy szeroko otwarte - tylko na tyle pozwolił mu brat. Teraz więc, podobnie jak Aleks, Gavin obserwował. Elizabeth Thornton 6

Kolejne głowy pochylały się, gdy królowa i jej eskorta szli powoli korytarzem. Suknie dam szeleściły podczas dygania. Ukłon Aleksa był niedbały. Gdy podniósł głowę, zobaczył zmierzającą ku niemu jasnowłosą kobietę. Kątem oka zdołał zauważyć, jak spomiędzy fałdów spódnicy wyciąga rewolwer, unosi go i pociąga za spust. Usłyszał ogłuszający huk wystrzału i poczuł ruch powietrza, gdy kula przeleciała tuż obok niego. Ktoś za nim jęknął, gdy pocisk dosięgną! celu. Tłum krzyczących gości przelewał się pomiędzy pomieszczeniami jak fale na wzburzonym morzu. Aleks poczuł ulgę, gdy zobaczył, że straż otoczyła ciasno „królową" i zaczęła prowadzić j ą w kierunku jej pokojów. Nagle powietrze przeszył huk kolejnego wystrzału, którego ofiarą padł kryształowy żyrandol. Alarmujące kołysanie się lampy wywołało panikę, która popchnęła gości do ucieczki przez drzwi balkonowe, do ogrodów. Policja nie mogła zrobić nic, aby ich powstrzymać. Aleks przedzierał się przez tłum, szukając znajomej twarzy, ale nigdzie nie było ani śladu jasnowłosej kobiety. - Gavin - krzyknął, próbując przekszyczeć tłum - szukaj kobiety z jasnymi włosami. Nie pozwól jej uciec. - Wskazał wyjście, którego, jego zdaniem, mogła spróbować użyć. Gavin skinął głową i zaczął torować sobie drogę w jego stronę. Miotając przekleństwa, Aleks przyklęknął przy rannym mężczyźnie. Był o rok, może dwa młodszy od jego brata. - Widział pan? Ktoś próbował mnie zabić! - krzyczał przerażony. Jego twarz była purpurowa. Kula utkwiła w ramieniu, tuż pod łokciem i choć mocno krwawiła, nie wydawała się zagrażać życiu. Aleks wyjął z kieszeni chusteczkę, zwinął ją i podał młodzieńcowi, aby mógł zatamować krwawienie. Aleks kipiał z wściekłości na siebie. Zle ocenił tę intrygancką sukę. Był przekonany, że nawet jeśli to ona jest zabójcą, a nie wydawało mu się prawdopodobne, aby takie zadanie Elizabeth Thornton 4 Szkocka intryga

zlecono kobiecie, nie będzie w stanie oddać do królowej celnego strzału. Nie przyszło mu do głowy, że to on może być celem. A nie miał wątpliwości, że strzelającemu nie chodziło o leżącego teraz u jego stóp mężczyznę. Kula minęła go dosłownie o włos. To cud, że nadal oddycha. Kilka chwil później, pozbawiony tchu z wysiłku, wrócił Gavin. W ręku trzymał blond perukę. - Znalazłem to na tarasie. Możliwe, że ona jest wśród gości, których otoczyła policja, aby ich przesłuchać, albo spanikowała i skoczyła do rzeki. - Wątpię. - Była zbyt opanowana i zbyt inteligentna, aby nie opracować wcześniej drogi ucieczki. Aleks wstał, pomógł się podnieść zranionemu mężczyźnie, wziął od Gavina perukę i wsadził ją sobie do kieszeni. - Pomóż temu dżentelmenowi. Jak się pan nazywa? - Ramsey. - Twarz młodzieńca wykrzywiła się z bólu. - Ronald Ramsey. - Znajdź lekarza dla pana Ramseya, a potem przyjdź do mnie na dziedziniec. - Proszę się na mnie wesprzeć, panie Ramsey - powiedział Gavin kojącym tonem. - Chyba nie mieliśmy dotychczas okazji, aby się poznać. Nazywam się Gavin Hepburn, a dżentelmen, którego właśnie pan poznał, to mój brat, Aleks. Pochodzimy z Feughside. Odwiedza pan tu rodzinę? Pytam, ponieważ nie rozpoznaję pana twarzy. Gdy Gavin odprowadzał Ramseya, Aleks ruszył do wyjścia. Podziwiał zdolności brata. Gavin wydawał się wciągać swojego towarzysza w towarzyską pogawędkę, a w rzeczywistości wydobywał z niego zeznanie. Nie pierwsze tej nocy, zanim wszystkich poniosą nerwy, a wysoko postawieni goście będą mogli udać się do swoich łóżek. Na tarasie Aleks starał się uspokoić i przez chwilę rozkoszował się widokiem. W tej części Szkocji słońce zachodziło wcześniej. Widział zaróżowione niebo i rozżarzoną kulę, Elizabeth Thornton 8 Szkocka intryga

znikającą ze szczytami gór. Przed nim rozpościerała się rzeka. Gęsty las ciemniał obok, podobnie jak masa gości, zgromadzona za nim, w sali balowej. Zamknął oczy i siłą woli wyłączył myślenie. Jego zmysły szalały, ale ten, który był mu teraz szczególnie potrzebny, jego szósty zmysł, najwyraźniej drzemał. Szósty zmysł. To nie był żart, ale jego dziedzictwo, przekazane mu przez babkę, znaną wśród zabobonnych wieśniaków jako Wiedźma z Drumore. Niewiele miał z niego pożytku. Nie czytał w myślach i nie słyszał głosów. Czasami po prostu zmysł wskazywał mu właściwy kierunek. Ale gdy najbardziej go potrzebował, tak jak teraz, opuszczał go jak kapryśna kochanka. Gdzie podziała się ta kobieta? Skąd wiedziała, że musi go zabić, aby dostać się do królowej? Przecież był agentem tajnych służb, na litość boską. Miał się wtopić w tłum. Sięgnął do kieszeni płaszcza, wyjął perukę i zgniótł ją w palcach. Znów to poczuł, więź, cień rozpoznania, jak prąd, przenikający jego umysł. Potarł policzek, a uczucie stało się mocniejsze, zaabsorbowało całą jego uwagę. Zmarszczył brwi, próbując sobie przypomnieć każdy detal dotyczący kobiety, która pokonała go w jego własnej grze. Średniego wzrostu. Delikatna twarz. Szczupła sylwetka, podkreślona strojem niewyzywającym, odpowiednim do okazji, uszytym z szaroniebieskiego jedwabiu. Jej oczy były niebieskie... nie, nie niebieskie, lecz szare i przejrzyste, jak wody rzeki Dee w pogodny dzień. Zaintrygowała go. Dlaczego zwrócił na nią uwagę? Dzięki szóstemu zmysłowi? A może to było coś innego? I dlaczego nie zrobił nic, kiedy zrozumiał, że ta kobieta sprowadzi na niego kłopoty? Przyłożył perukę do twarzy i wciągnął głęboko powietrze. W jego umyśle pojawił się obraz. Zobaczył młodego mężczyznę, chłopca właściwie, odzianego w spodnie z tartanu, klęczącego przy strumieniu krystalicznie czystej wody. Chło6

piec zaczerpnął wody dłońmi i wypił ją chciwie. Za nim rozpościerały się wierzchołki Cairngorms. Nareszcie. Szósty zmysł w końcu pracował tak, jak powinien. Aleks nie czytał w myślach, przyszłość nie ujawniała mu się w snach. Jego dar był najpotężniejszy wtedy, gdy dotykał przedmiotów należących do jego ofiar. Tym właśnie stała się jasnowłosa kobieta, jego nową ofiarą. Chłopiec z jego wizji musiał być jej wspólnikiem. - Tu jesteś. - Głos Gavina dotarł do niego z daleka. - Nie słyszałeś, jak cię wołam? Obraz, uformowany w głowie Aleksa, rozwiał się natychmiast. Wepchnął perukę do kieszeni. - Zamyśliłem się. Dowiedziałeś się czegoś od Ramseya? - Cholernie mało. Twierdzi, że nic nie widział. Jest wstrząśnięty. Ale kto by nie był? Chce tylko wrócić do domu i o wszystki...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.