Alexa Riley His Princess PL

1 His Princess Alexa Riley TŁUMACZENIE NIEOFICJALNE Tłumaczenie: martakle Korekta: youandme4ever Wszystkie t - pdf za darmo

3 downloads 75320 Views 1MB Size

Story Transcript


1

His Princess Alexa Riley

TŁUMACZENIE NIEOFICJALNE Tłumaczenie: martakle Korekta: youandme4ever

Wszystkie tłumaczenia w całości należą do autorów książek jako ich prawa autorskie, tłumaczenie jest tylko i wyłącznie materiałem marketingowym służącym do promocji twórczości danego autora. Ponadto wszystkie tłumaczenia nie służą uzyskiwaniu korzyści materialnych, a co za tym idzie każda osoba, wykorzystująca treść tłumaczenia w celu innym niż marketingowym, łamie prawo.

Alena jest księżniczką, a z tym przychodzi odpowiedzialność. Choćby taka jak poślubienie olbrzymiego troglodyty króla Romana, który wygląda bardziej jak wojownik niż władca. Wszystko w nim jest intensywne. Szczególnie sposób w jaki na nią patrzy. Ale ona została mu obiecana i nie ma od tego ucieczki. Jedno spojrzenie i jego decyzja została podjęta. Księżniczka Alena będzie jego i nikt nie powstrzyma go przed tym, aby ją posiąść. Wszystko dotyczące jej, należy teraz do niego i czekanie tygodnia na ślub, nigdy się nie wydarzy. Ten potworny mężczyzna ma moc, by żądać swojej księżniczki zanim dostanie ona szanse, by powiedzieć "Tak" Ostrzeżenie: Oh, to jest dobre. To jest bardzo, bardzo dobre. Zaufaj nam.

1.

Alena

- Czy to on? - pyta Tabby stając za mną, aby lepiej widzieć. Jej długie ciemne włosy opadają na moje ramię, kiedy zagląda na ekran mojego laptopa. To tak jakby nigdy nie widziała człowieka o którym mowa. Wszyscy wiedzą kim jest król Roman. Cóż, jeśli jesteś członkiem rodziny królewskiej, to wiesz. W tym momencie nie ma żyjącego władcy, który nie wiedziałby kim on jest, ponieważ on właśnie zdecydował się wziąć sobie żonę. Żonę jego wyboru i to właśnie ja zostałam wybrana. To przeznaczenie każdego z taką linią rodu. Nie mam szansy, aby zdecydować kogo chcę poślubić, kiedy moja rodzina została zapoznana z umową, działo się to za zamkniętymi drzwiami i papiery zostały podpisane. Zostałam oficjalnie obiecana królowi i tyle. Patrzę na mojego przyszłego męża i nie mogę przegapić tego, że Roman jest urodzonym liderem. Promieniuje to od niego w dominujących falach. Mogę to poczuć nawet przez ekran komputera. Oczywiście nie

jestem pewna czy powinien on siedzieć na tronie albo prowadzić armię ludzi do walki. Patrząc na jego twarz, myślisz, że jest wojownikiem. To tylko linie i zacięte kąty. Mężczyzna ten ma dobre sto osiemdziesiąt dwa centymetry wzrostu, a nawet więcej. Na jego zdjęciach to on góruje nad swoimi własnymi ochroniarzami. Jego włosy są ciemne jak noc i sięgają do jego kołnierza, ale nie robi wiele by ukryć swoje oczy, które są prawie czarne. On się nie opiera. Jest ciężki i szeroki, podobnie jak gracz rugby i mogę zrozumieć dlaczego ludzie nazywają go „Ścianą”. On promieniuje siłą i potęgą, a moje ręce drżą, kiedy klikam w następne zdjęcie. -Tabby. Nie mogę go poślubić - błagam moją siostrę. Nie wiem nawet czemu zostałam wybrana przed nią. Tabby jest tą wokół, której gromadzą się mężczyźni. Jej piękno rozświetla pokój. Ja nie wyglądam jak ktokolwiek z mojej rodziny. W jakiś sposób skończyłam z zaledwie sto pięćdziesięcioma centymetrami wzrostu z blond włosami, niebieskimi oczami i jasną skórą. Moja siostra, z drugiej strony, wygląda jak reszta mojej rodziny, ma prawie metr osiemdziesiąt wzrostu i ma długie ciemne włosy, głębokie zielone oczy i skórę, która wygląda jakby słońce całowało ją każdego dnia. Wyróżniam się w sposób w jaki nie lubię. Mam wrażenie, jakbym nie należała tu od urodzenia, ale Tabby nigdy nie pozwalała mi pójść tą droga. Obejmuje mnie od tyłu, obje wciąż wpatrujemy się w ekran. - Próbowałam - mówi, sprawiając ze sapię. Odwracam się i spoglądam na nią. Tabby jest przerażona braniem ślubu, prawdopodobnie dlatego, że moi rodzice zaczęli mówić o jej małżeństwie jeszcze zanim zaczęła chodzić. Najgorszą częścią jest to, że ona nawet nie chce poślubić

władcy. W rzeczywistości ona gardzi tym pomysłem. Jeśli to by zależało od niej, miałaby mały dworek z dwudziestoma dzieciakami i brutala za męża. Tak, brutala. Jedna za dużo powieści romantycznych i teraz Tabby zakochuje się w jaskiniowcu. - Wiedziałam, że tego nie chcesz. - Kręci głową. - Bardzo przepraszam, Al. -Nie mogę uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie. -Wiesz, że zrobię dla ciebie wszystko. Jestem twoja starszą siostrą. To mój obowiązek. - Chwyciła za kosmyk moich włosów. Miałam nadzieje, że może jeśli zgodziłby się poślubić mnie w zastępstwie, mogłabym zabrać cię ze sobą. Ale bądźmy szczerzy, nie sądzę, aby nawet go spytali. - Podeszła bliżej do mojego łóżka i usiadła na nim. - On chce ciebie. - Może. Może mogę zapytać czy zabierze ciebie razem ze mną. Próbowałam. Jeśli poślubię tego mężczyznę i będę musiała opuścić dom, to nie będzie takie złe, jeśli będę mieć Tabby przy sobie. Ponieważ, kiedy mówię o domu, nie mam na myśli tego, co moi rodzice zrobili dla nas. Mam na myśli to, że Tabby jest moim domem. Myśl, że będziemy rozdzielone jest czymś czemu nie chcę stawić czoła. - Taa, racja. Wiedziałam, że jest to niemożliwe, jeszcze zanim słowa opuściły moje usta. Tabby jest złotym biletem moich rodziców. Miała tak wiele ofert małżeństwa, że już straciłyśmy rachubę. Ale moi rodzice odrzucili ich wszystkich. Nigdy niewystarczająco bogaci, nigdy niewystarczający status albo władza. Tabby ma dwadzieścia cztery lata i wciąż jest niezamężna. To nie jest normalne. Ja zaledwie osiągnęłam wiek do małżeństwa. Myślałam, że mam więcej czasu i nawet sądziłam, że być może nigdy nie zostanę o to zapytana. Miałam nadzieję, że mogłabym pójść gdziekolwiek, gdzie Tabby by poszła.

Ale dla mnie - i dla moich rodziców - przyszedł szok, zostałam wybrana. I to przez kogoś z olbrzymią władzą i pieniędzmi. Wracam do laptopa, zmuszając się, aby spojrzeć na moją przyszłość. Roman nie tylko zastrasza, hasło głosi, że rządzi on żelazną pięścią. Przeglądam zdjęcia z nim i nigdy, nawet raz nie spotkałam się tam z jego uśmiechem. Jego twarz jest zawsze prosta i stoicka, nawet na zdjęciach jako mały chłopiec z matką i ojcem. Nie wiem jak długo przewijam zdjęcia, gdy Tabby przerywa mi. - Kto to? - pyta a ja podskakuję. Nawet nie poczułam, że stanęła za mną. -Księżniczka Kaul - mówię spoglądając na wydruk pod obrazkiem. - Wygląda jakby byli na randce, chyba na jakimś meczu. Jest ładna. mamroczę, czując ból zazdrości, że mój maż - przyszły mąż, poprawiam - wyszedł z inną kobietą nawet nie cały miesiąc temu. - Ee tam - mówi moja siostra lekceważąco. -Kto wie czy jest naprawdę ładna, kiedy wytrzesz to całe gówno z jej twarzy. Chichoczę. -Dlaczego on nie ożeni się z nią? -Może dostał się pod ten cały makijaż i uciekł na wzgórze. Może ona jest irytująca. Może żuje z otwartymi ustami. Kto wie. - Ale on zamierza poślubić mnie, bez żadnego spotkania się ze mną wcześniej. Co jeśli ja robię wszystkie te rzeczy? Mogę robić wszystkie te rzeczy. - Odwracam się w moim krześle. - Pokryj moją twarz, wpakuj mi w usta jedzenie, wiec on zobaczy wszystko, gdy będę przeżuwać. I oboje wiemy, że mój śmiech jest najgorszy. -To jest wystarczająco złe - zgadza się Tabby, szczerząc się. To nie tak, że brzmi on śmiesznie, on jest nieco głośniejszy. Naprawdę głośny. Może trochę zaraźliwy, za bardzo, ponieważ kilka razy, kiedy zaczynałam się śmiać, wtedy Tabby i ja śmiałyśmy się z

mojego śmiechu i to trwało przez pięć minut. To doprowadza rodziców do szaleństwa, co stanowi dodatkowy bonus. Oczy Tabby płoną, kiedy rozmyśla. - Przychodzi na kolacje. Moje

ramiona

opadają.

Nie

rozumiem

dlaczego

jest

tym

podekscytowana. - Może potrafisz zrobić z siebie głupca. Spraw, aby pomyślał, że nie jesteś tą jedyną, której on chce! - Tabby podskakuje i mogę zobaczyć, że ten plan jest już w ruchu.

2.

Roman

- Jesteś pewny co, do tego? Spoglądam w górę na zadane pytanie widząc moją najlepszą straż królewską i najlepszego przyjaciela, Vlada, idącego do mnie. - Czy masz może lepsze propozycje? - mówię przez zaciśnięte zęby. Byłem bezpośredni z nim tysiące razy i nie potrafiłem uczynić tego bardziej wyraźnym. - Nie. Ale znam cię lepiej niż ktokolwiek inny. Wiem, że się martwisz. - Zobaczymy jak sobie poradzisz, kiedy będziesz wybierał swoją pannę młodą. - Patrzę na niego gniewnie, gdy przechodzę na druga stronę biurka, chwytając spinki do mankietów. - Oh, no weź Roman, oboje wiemy, że to się nigdy nie wydarzy. Podchodzi do jednego z krzeseł w moim biurze i siada. - Nigdy nie zwolnisz mnie z mojego królewskiego obowiązku. Mrużę oczy na niego i pokazuję mu palec.

- Jesteś zwolniony. Wynocha. - Oboje wiemy, że tego nie chcesz, śmieje się, ale pochyla się do przodu, stając się poważnym. - Jesteś moim bratem. Może nie przez urodzenie czy krew. Ale byliśmy wychowywani razem odkąd byliśmy dziećmi. Jeśli wezmę żonę, to dlatego, że ty mi każesz. Moim obowiązkiem jest mój król. - Więc twój król mówi, bądź pożyteczny, - mówię mu, trzymając w ręku spinki do mankietów. - Czy nie masz od tego służby? - żartuje, wiedząc, jak bardzo nienawidzę obsługi królewskiej. Kiedy byłem młodszy, nigdy mnie to nie dręczyło. Zawsze było pełno ludzi wokół do pomocy. Ale kiedy dorosłem, wiedziałem, że to obowiązek naszej rodziny, aby zadbać o nich tak samo, jak oni dbają o nas. Kiedy mój ojciec odszedł i panowanie spadło na moje barki, zmieniło się to w odpowiedzialność. Teraz wolę swoją prywatność, nawet jeśli jest tam ktoś za każdym rogiem. - Po prostu to zrób i zamknij się. - Tak, mój królu, - śmieje się i poprawia mankiet. - Ona jest bardzo ładna. - Uważaj co mówisz,- ryczę gdy poprawia drugi i odsuwam się. - Staram się złagodzić nastrój. - Czy mój nastrój kiedykolwiek był łagodny? - pytam, kiedy wsuwam na siebie marynarkę i podchodzę do lustra. - Słuszna uwaga. Przez chwilę pozwalam sobie na myślenie o mojej narzeczonej - jej falowanych długich blond włosach i jej opuchniętych, różanych ustach. Jej kremowej, delikatnej skórze z odcieniem różu, kiedy się rumieni. Te miękkie niebieskie oczy, takie jak kolor kocyków zrobionych dla naszych synów.

- Rozmyślasz o moich wnukach? - miękki głos dochodzi zza mnie i odwracam się widząc moja matkę. To, że potrafi czytać w...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.