Antologia SF - Rakietowe szlaki 2

Antologia klasycznej science fiction Rakietowe szlaki Tom 2 Wybór i wstęp Lech Jęczmyk 2011 Wydania or - pdf za darmo

7 downloads 40201 Views 2MB Size

Story Transcript


Antologia klasycznej science fiction

Rakietowe szlaki Tom 2

Wybór i wstęp Lech Jęczmyk

2011

Wydania oryginalne „The Ship That Sailed The Ocean of Space” by Barrington J. Bayley. Copyright © 2011 by Barrington J. Bayley. Reprinted by permission of the Estate of Barrington J. Bayley. „The Minimum Man” by Robert Sheckley. Copyright © 1958 by Robert Sheckley. Reprinted by permission of Robert Silverberg. „Slow Sculpture” by Theodore Sturgeon. Copyright © 1970 by Theodore Sturgeon. Reprinted by permission of the author and the author’s agent, Ralph M. Vidnanza, Ltd. „The Pusher” by John Varley. Copyright © 1981 by John Varley. Reprinted by permission of the author. „Největši vodvaz v déjinách svangu” by Ondřej Neff. Copyright © 2009 by Ondřej Neff. Reprinted by permission of the author. „Kursant Ploszkin” by Ilja Warszawski. Copyright © 2011 by Ilja Warszawski. Reprinted by permission of the author’s agent. „Jevo Mars” by Dymitr Bilenkin. Copyright © 2011 by Dymitr Bilenkin. Reprinted by permission of the author’s agent. „Arka” by Nikołaj Gudaniec. Copyright © 2011 by Nikołaj Gudaniec. Reprinted by permission of the author’s agent. „Auto-da-fé” by Roger Zelazny. Copyright © 1967 by Roger Zelazny. Reprinted by permission of the author and the author’s agent, Ralph M. Vidnanza, Ltd. „- Wróciees Sneogg, wiedziaam...” by Marek S. Huberath. Copyright © 1987 for this edition by Marek S. Huberath. Reprinted by permission of the author and Wydawnictwo Literackie, Kraków. „Rock Driver” by Harry Harrison. Copyright © 1955 by Harry Harrison. Reprinted by permission of the author. „The Unified Field Theory” by Tim Joseph. Copyright © 2009 by Tim Joseph. Reprinted by permission of the author. „A New Man” by Andrew Weiner. Copyright © 2009 by Andrew Weiner. Reprinted by permission of the author. „Windows” by Ian Watson. Copyright © 1985 by Ian Watson. Reprinted by permission of the author. „Ghost Lecturer” by Ian Watson. Copyright © 1984 by Ian Watson. Reprinted by permission of the author. „Pawn’s Gambit” by Timothy Zahn. Copyright © 1982 by Timothy Zahn. Reprinted by permission of the author and the author’s agent, Baror International, Inc. „Winter’s King” by Ursula K. Le Guin. Copyright © 1969 by Ursula K. Le Guin. Reprinted by permission of the author and the author’s agent Virginia Kidd Agency, Inc. „Nine Hundred Grandmothers” by R.A. Lafferty. Copyright © 1966 by R.A. Lafferty. Reprinted by permission of the author and the author’s agent, Virginia Kidd Agency, Inc. „War Beneath A Tree” by Gene Wolfe. Copyright © 1980 by Gene Wolfe. Reprinted by permission of the author and the author’s agent, Virginia Kidd Agency. Inc. „Sober Notses of Morning in a Marginal Land” by Brian W. Aldiss. Copyright © 2011 by Brian W. Aldiss. Reprinted by permission of the author and the author’s agent Curtis Brown Group Ltd. „Anyone Here from Utah?” by Michael Swanwick. Copyright © 1985 by Michael Swanwick. Reprinted by permission of the author.

Wydanie polskie Data wydania: 2011 Wydawca: Agencja „Solaris" Małgorzata Piasecka 11-034 Stawiguda, ul. Warszawska 25 A ISBN 978-83-7590-029-3

Wydanie elektroniczne Trident eBooks [email protected]

Stare jest piękne Wszyscy, którzy przyczynili się do wydania tej książki i wszyscy, którzy ją biorą do ręki, uczestniczą w poważnej wyprawie przez czas. Czytelnik, który przybył na planetę w roku wydania oryginalnego zbioru Rakietowe szlaki, ma dziś lat pięćdziesiąt trzy, (jeżeli jeszcze żyje), a ten, który się zameldował na Ziemi w roku wydania pierwszych Kroków w nieznane, ma lat czterdzieści jeden. Parę rzeczy przez ten czas uległo zmianie. Wyobraźcie sobie, że nie było telefonów komórkowych! Co wtedy robiły z rękami nastoletnie panienki? Ludzie spotykali się i rozmawiali! Wydawnictwa były instytucjami kulturalnymi, do których przychodzili osobiście autorzy, tłumacze, recenzenci i historycy. Ci, przy zawsze obecnej kawie opowiadali to, czego nie mogli napisać. Siedziałem w jednym pokoju z szefem redakcji społeczno-politycznej. Kiedyś dwaj autorzy wspomnień jakoś dziwnie sztywno mijali się w drzwiach. Ten, który wszedł, wyjaśnił scenę: – W czterdziestym trzecim strzelał do mnie skurwysyn zza rogu. Panowało ukryte bezrobocie, ale był czas na myślenie, rozmowę i staranność. A kiedy zacząłem wydawać fantastykę, miałem pełną swobodę, bo nikt się na tym nie znał. Wtedy nie tylko rozmawiano, ale pisano do siebie listy, na papierze, wkładane do koperty ze znaczkiem. Listy były wyrywkowo cenzurowane, gorliwość cenzorów zwiększała możliwość znalezienia w kopercie dolarów. Po roku 1981 cenzura uległa nasileniu. Przychodziły koperty rozcięte i zaklejone ze stemplem Ocenzurowano. Często cenzorom nie chciało się wysilać i przychodziły koperty nieotwierane z takim samym stemplem. Raz się zachwyciłem, bo dostałem list ze stemplem Nie ocenzurowano. Okazuje się, że mieli i taki stempel. Najuprzejmiejszy list dostałem od Alice Sheldon, która pod męskim pseudonimem James Tiptree jr napisała między innymi słynne opowiadanie Houston, Houston, czy mnie słyszycie? (Został na nim oparty polski film „Seksmisja” Machulskiego). Pani Sheldon pozwoliła na druk, nie chciała honorarium i stwierdziła, że z pewnością w polskim przekładzie opowiadanie będzie lepsze niż w oryginale. Wkrótce dowiedziałem się, że Alice Sheldon, która była psychologiem w służbie CIA, wykorzystała pistolet służbowy do celów prywatnych i zastrzeliła męża, a potem siebie. Mąż chorował i bardzo cierpiał, chciała mu skrócić cierpienia, a sobie oszczędzić pytań. Taka eutanazja musi budzić szacunek. Podobnie jak to, że w takiej sytuacji odpowiedziała elegancko na list z końca świata.

Atrakcją pracy w wydawnictwie była możliwość osobistego spotkania autorów. Zapewniał to bizantyjski, niezrozumiały dla ludzi z Zachodu system wypłat honorariów tylko w złotówkach i tylko do wydania na miejscu. Brytyjski pisarz Malcolm Bradbury napisał nawet o tym powieść satyryczno-surrealistyczną pod tytułem Kursy wymiany (Rates of Exchange). Amerykanin William Styron uzbierał sporo tych „niewymienialnych złotówek” i przyjechał z myślą, że kupi konia wierzchowego, ale na miejscu dowiedział się, że konie są tylko za dolary. Podobnie Brian Aldiss, który chciał kupić nieduży, gustowny jacht. Największe nieporozumienie cywilizacyjno-walutowe nastąpiło w przypadku Dicka, który uznał, że pomysł odbierania honorarium w Krakowie, to chytry plan porwania go do Moskwy. Dla autorów sowieckich była to natomiast okazja do wyjazdu na Zachód, bo Polska wtedy była dla nich takim prawie Zachodem. Tak poznałem Borysa Strugackiego i Siergieja Sniegowa, a także Wojnowicza, Okudżawę, Hrabala i wielu innych. Pewien pisarz z Syberii (Załygin) na widok czereśni zakrzyknął: – Jakie ładne jabłuszka! Inna niewiasta, tak ubrana, że wstydziłem się z nią chodzić po ulicy, na widok porów w sklepie warzywnym powiedziała z podziwem: – O, macie tu nawet szparagi! To była science fiction w działaniu, podróż przez uskoki czasowe i cywilizacyjne. Nie, żebym żałował tamtego czasu, choć wyższość spotkania osobistego przy szklaneczce herbaty he, he, w porównaniu z kontaktem internetowokomórkowym nie ulega wątpliwości. Młodzieży proponujemy zajrzenie za kurtynę czasu i kontakt z mieszkańcami innego świata, starszym, wyprawę sentymentalną do krainy dzieciństwa. Proszę zapiąć pasy lub szelki, co tam kto nosi. Lech Jęczmyk

ROBERT SHECKLEY

Zwiadowca-minimum

De mortuis nil nisi bene. O zmarłych dobrze albo wcale. Sheckley nie żyje, nie będziemy więc wspominać o jego powieściach. A w opowiadaniach jest niezmiennie wspaniały. Możemy zawsze liczyć na oryginalny pomysł, porcję humoru i bezbłędne wykonanie. Ta historia to początek mojej znajomości z Sheckleyem, odtąd byłem jego wiernym czytelnikiem, a on nigdy mnie nie zawiódł.

Zwiadowca-minimum Każdy ma swoją pieśń. Piękna dziewczyna jest jak melodia, a dzielny astronauta kroczy przez życie w grzmocie puzonów. Mędrcy, zasiadający w Radzie Międzyplanetarnej, przywodzą na myśl doskonale zestrojony zespół instrumentów dętych; są geniusze, których życie przypomina zawiły kontrapunkt, i inni, których szare bytowanie jest tylko kwileniem oboju na tle nieubłaganie odmierzającego rytm wielkiego bębna. Takie myśli snuły się po głowie Antona Perceverala, kiedy wpatrywał się w błękitnawe żyły na przegubie lewej ręki. W prawej trzymał żyletkę. Bo jeśli każdy ma swoją pieśń, to jego życie można było porównać do marnie skomponowanej i jeszcze gorzej wykonywanej symfonii pomyłek. Jego przyjście na świat i lata szkolne upłynęły pod znakiem nadziei. Młody Perceveral wyróżnił się w nauce i awansował do małej eksperymentalnej klasy, złożonej tylko z pięciuset uczniów, gdzie stosowano bardziej zindywidualizowane metody nauczania. Wkrótce jednak okazało się, że miał widocznie wrodzonego pecha. Prześladowały go całe serie drobnych wypadków. Przedmioty wykazywały dziwną skłonność łamania się w jego rękach, czasami też łamały się jego palce w zetknięciu z przedmiotami. Co gorsza, lgnęły do niego wszystkie możliwe i niemożliwe choroby wieku dziecięcego, włącznie z odrą, świnką algierską, wysypką, wietrzną ospą, zieloną i pomarańczową febrą. Wszystko to nie wpływało na przyrodzone zdolności Perceverala, ale w zatłoczonym, żyjącym pod znakiem konkurencji świecie same zdolności nie wystarczają – potrzebny jest jeszcze łut szczęścia, którego zabrakło Perceveralowi. Przeniesiono go do zwykłej klasy, gdzie było dziesięć tysięcy uczniów, gdzie zarówno jego kłopoty, jak i możliwość zarażenia się nową chorobą wzrosły. Był wysokim, chudym okularnikiem, dobrym i pracowitym. Lekarze określili go jako typ niezwykle skłonny do ulegania wypadkom, nie potrafili jednak znaleźć przyczyny tego zjawiska. Ale niezależnie od przyczyn fakt pozostawał faktem. Perceveral był jednym z tych nieszczęśników, dla których życie najeżone jest trudnościami nie do przebycia. Większość ludzi przemyka się przez dżunglę ludzkiej egzystencji z lekkością pantery. Ale dla Perceverala dżungla roiła się od wilczych dołów, sideł...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.