Banks Maya - Zrozumienie (2)

Zrozumienie - Maya Banks Tłumaczenie: Misia1090*/ Strona 1 Zrozumienie - Maya Banks Tłumaczenie: Misia1090*/ S - pdf za darmo

9 downloads 83310 Views 594KB Size

Story Transcript


Zrozumienie - Maya Banks

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 1

Zrozumienie - Maya Banks

Rozdział 1

Jake Turner rozejrzał się dookoła, przyglądając się krzykliwym ozdobom boŜonarodzeniowym zdobiącym wnętrze Grill-baru Zacha, powstrzymał grymas. Zmierzał po kolejne piwo ignorując skamlenie kumpla. Gdy nadchodziły święta, wszystko i wszyscy u Zacha byli pełni Ŝycia. Jake nigdy nie mógł zdecydować czy ludzie wychodzili z domów specjalnie po to, aby celebrować święta czy czując się samotni posukiwali towarzystwa drugiego człowieka, do którego mogliby się przyłączyć. - Ziemia do Jake`a. Daj spokój, stary przebywasz gdzieś w innym wymiarze. Jake zamrugał, potem spojrzał gniewnie na swojego kolegę Colina. - Czego ty, do cholery, chesz? Collin wskazał na drzwi. - Czy właśnie nie weszła tu była Ray`a? Tętno Jake`a przyśpieszyło, rzucił okiem w stronę wejścia. Zaparło mu dech w piersiach. Co do jasnej cholery? Jego spojrzenie spoczęło na Ellie Mathews stojącej w progu. Tylko, Ŝe to nie była Ellie, którą zwykł widywać. Wzięła niezdecydowany krok na przód, rozglądając się po pomieszczeniu szeroko otwartymi oczami. Jej warga drgała uwięziona pomiędzy zębami - ewidentna oznaka zdenerwowania.

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 2

Zrozumienie - Maya Banks Długie, miękkie loki spływały na jej ramiona, kobieta była właścicielką włosów, w które męŜczyzna chciał włoŜyć palce, kiedy wchodził w inną część jej ciała. Jednak tym, co podniosło Jake’owi ciśnienie, nie były włosy, ale jej niecodzienny strój. Pomimo środka grudnia, miała na sobie top ledwo podtrzymywany przez cieniutkie jak spaghetti ramiączka. Głęboki dekolt wydawał się zapadać, a materiał okrywał jedynie jej piersi i to tylko w strategicznych miejscach. Mini spódniczka, jeśli moŜna nazwać ten strzępek jeansu ledwo okrywający tyłek kobiety spódnicą, podjechała tak wysoko w górę ud, Ŝe gdyby poruszyła się nieodpowiednio, cały bar mógłby rzucić okiem na jej cipkę. Miała na sobie komplet szmatek krzyczący „zerŜnij mnie” dopełniony butami w stylu „ujeŜdŜaj mnie mocno”. Nigdy nie widział jej w szpilkach, ale teraz chwiała się niepewnie na siedmio i pół-centymetrowych czerwonych obcasach. - Jezu, nie miałem pojecia, Ŝe ona jest tak gorąca - wymamrotał Colin. Jake obrzucił Colina zaŜarcie wściekłym spojrzeniem. - Zamknij się do diabła - zawarczał. Zaskoczony Colin uniósł brwi, ale nic nie dopowiedział. Jake ponownie zwrócił uwagę na Ellie, która teraz stała przy barze . Barman postawił przed nią shota. Natychmiast go wypiła od razu prosząc o następnego. Nie było męŜczyzny, który teraz nie skupiałby na niej całej swojej uwagi. Dwóch facetów podeszło do baru i stanęło bardzo blisko kobiety. Ellie uśmiechnęła się do nich zalotnie, w tym momencie Jake pojął juŜ wszystko. Ona się pogrąŜa. Nagły wzrost palącej zazdrości rozlał się w jego wnętrzu. Nareszcie uwolniła się spod władzy Ray`a tylko, Ŝe to nie tak powinno wyglądać. Jake bardzo długo na nią czekał. Sądził, Ŝe potrzebowała więcej przestrzeni. To on powinnien być tym, do którego przyjdzie, gdy będzie juŜ gotowa zrobić krok na przód.

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 3

Zrozumienie - Maya Banks Jego kłykcie zbielały, kiedy ścisnął butelkę piwa. Co ona sobie myślała? Gdy wypiła kolejnego drinka, jego oczy zwęziły się w szaprki. Kiedy ponownie zwróciła uwagę na wielbicieli stojących przy jej boku, zauwaŜył strach malujący się w oczach kobiety. Wtedy Jake zrozumiał ile ją to wszystko kosztowało. To całe „weź mnie do domu i zerŜnij” było aktem desperacji. Śmiertelnie przeraŜona uznała, Ŝe jedyną drogą, która, jak miała nadzieję, pomoŜe jej to przetrwać, było upicie się. Po jego trupie.1 Zanim zdąŜył się zorientować co robi, wstał od stolika i juŜ przemierzał dziarskim krokiem pomieszczenie. Dokładnie po dwóch sekundach, przecisnął się przez grupę męŜczyzn wzdychających do Ellie i stanął obok kobiety. Zwróciła na niego swoje zamglone spojrzenie, strach, który czaił się w jej oczach zniknął, gdy zdała sobie sprawę z tego, kim on jest. - Co ty, do cholery, wyprawiasz? - zapytał władczo. Panika uwidoczniła się na jej twarzy, strach powrócił. Jake nie czekając na odpowiedź pochylił się lekko i przycisnął swój bark do jej brzucha, po czym zarzucił ją sobie na ramię. Jego ręka spoczęła zaborczo na jej tyłku.2 Odwróci się, Ŝeby spojrzeć groźnie na męŜczyzn otaczających Ellie. - Ona jest moja - powiedział najbardziej złowieszczym tonem. Szybko się wycofali.3 Jake ruszył w kierunku drzwi, ciało Ellien huśtało się na jego plecach. - Jake? - zapytała cicho. - Dokąd idziemy?

1

Szkoda Ŝycia. Tego kwiatu to pół światu. Ahhhh jaki fajny jaskiniowiec. Rrr. 3 Cieniasy!!! 2

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 4

Zrozumienie - Maya Banks BoŜe, jak on nienawidził tego dŜwięku. Nutki strachu w jej głosie. Niepewności. Powodowało to, Ŝe chciał uderzyć pięścią w ścianę. - Do domu - odpowiedział. Wyszedł na zewnątrz, rześkie powietrze wywołało gęsią skórkę na jej odkrytych nogach. Nogach, które chciał dotykać, rozłoŜyć i znaleźć się pomiędzy nimi. Jego ręka spoczywała na jej świetnym tyłku, własnie tam, gdzie powinna. Jego fiut był juŜ gotowy wyskoczyć z jeansów na sam pomysł zagłębienia się w jej słodyczy od tyłu, kiedy będzie ją pieprzył grzecznie i powoli. Ale czekał. Po przemyśleniu tego wszystkiego, okazało się, Ŝe za długo. Zaniósł ją do swojej cięŜarówki i natychmiast posadził na siedzeniu paseŜera. Delikatnie zapiął jej pasy, po czym okrąŜył auto, zmierzajć do siedzenia kierowcy. Kiedy spojrzał na nią patrzyła przez okno, ale zauwaŜył łzę spływającą po jej policzku. Przeklął pod nosem i odpalił silnik. Sekundę później wyjechał z parkingu. Zaciskał i prostował palce na kierownicy, kiedy jechał do jej domu. Cholerny Ray. Cholerny ja sam za to, Ŝe nie widziałem kim tak naprawdę jest facet, którego uwaŜałem za przyjaciela. Jake winił siebie za to, Ŝe nie zauwaŜył alarmujących sygnałów, pozwalając, aby Ellien przeŜywała ten horror, oczywiście reszta świata widziała to, co Ray chciał, Ŝeby zobaczyła. Miłego, szczęśliwego faceta z piękną Ŝoną i perfekcyjnym Ŝyciem. W noc, kiedy Jake poznał prawdę, przeŜył piekło. Wjechał na podjazd pod małym domkiem, który Ellie wynajmowała i uratowała przed spłonięciem. Ellie juŜ sięgała do klamki, ale Jake wyciągnął rękę, aby ją powstrzymać. - Zostań tu i się nie ruszaj. ZadrŜała pod jego dotykiem, ale spełniła polecenie.

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 5

Zrozumienie - Maya Banks MęŜczyzna wysiadł i obszedł samochód. Otworzył drzwi od strony pasaŜera sięgając po nią. - Nie wierzę, Ŝe nie zabijesz się w tych piekielnych butach - wymamrotał. Nie protestowała, kiedy włoŜył pod nią ręce i podniósł kobietę z siedzenia. Podszedł do drzwi jej mieszkania i zaczął gmerać przy klamce. Głupia kobieta nawet nie zamknęła domu. Wkroczył do środka, ale nadal jej nie postawił na ziemi. Zapalił światło, zalewając mały pokój gościnny blaskiem. Jego spojrzenie skupiło się na stoliku do kawy i butelce alkoholu, w połowie pustej butelce alkoholu. Ułozył kobietę na ziemi i usiadł przy stoliku, przeklinając. - Ile dzisiaj wypiłaś. Ellie? Kobieta nadal stała w miejscu, gdzie ją zostawił. - Jake? - zapytała. Westchnął. – Tak, kochanie? - Chyba zaraz zwymiotuję. Biegnąc w stronę łazienki, wypluł z siebie jeszcze kilka przekleństw. Otworzył drzwi i zadbał o to, aby umieścić ją naprzeciwko toalety zanim zaczęła wymiotować. Dźwięki, jakie wydawała kiedy jej Ŝąłądek pozbywał się całego alkoholu, były straszne. Westchnął, chodził w kółko czekając aŜ Ellie skończy. Nastepnie zmoczył ściereczkę i gdy torsje osłabły, połoŜył ją na jej czole. Jęknęła nieszczęśliwie. - Mogę się załoŜyć, Ŝe następnym razem pomyślisz dwa razy zanim posuniesz się do takiego kaskaderskiego czyny jak ten - skarcił ją. Otworzyła oczy i spojrzała na niego. - Nie rób mi wykładów Jake - broniła się.

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 6

Zrozumienie - Maya Banks Zmiękł. Nie mógł nic na to poradzić, nie kiedy patrzyła na niego tym wzrokiem pełnym desperacji. Otoczył dłońmi policzek kobiety i głaskał delikanie jej skórę kciukiem. - Coś ty sobie myślała? - zapytał. Spojrzała na dół, jej łza upadła na muszlę klozetową,4 potem wygieła szyję tak mocno, Ŝe czołem dotknęła krawędzi kibla. Sięgnął po nią, chcąc postawić kobietę na nogi. Siedzenie tutaj, przy sedesie wypełnionym mieszanką alkoholi i Bóg raczy wiedzieć czego jeszcze, nie było dobrym pomysłem na spędzanie czasu. Sięgnął do spłuczki, potem ponownie ją uniósł. Czknęła przy jego piersi. - Dokąd mnie zabierasz? - Do łóŜka - odpowiedział. Wszedł do jej sypialni i połoŜył ją na pościeli. Kiedy jej głowa dotknęła poduszki, kobieta jęknęła i zamknęła oczy. - Ellie, tylko mi tu nie zasypiaj - ostrzegł - Ellie? Przebiegł dłonią przez jej włosy i przeklął po raz setny, odkąd weszła do baru. Zaskakująca wiadomość. Odpłynęła. Westchnął głęboko i zacisnął szczękę, starał trzymać się w ryzach zdejmując z niej ubrania. Było to zajęcie wybitnie proste biorąc pod uwagę fakt, Ŝe nie za bardzo miał się czym zająć. Przełknął gulę w gardle, kiedy jego oczom ukazyły się róŜowe szczyty piersi. Kurwa. Z łatwością zciągnął z jej bioder mini. Gdy ujrzał drobny kawałek koronki osłaniający loczki, poczuł jak jego jeansy stają się ciasne. Koronka osłaniała ciało, ale nie zakrywała go. 4

OO Matko, ale to romantyczne!!! Głaskanie się nad toaletą, wymiatają.

Tłumaczenie: Misia1090*/

Strona 7

Zrozumienie - Maya Banks Odrzucił bieliznę i udał się do jej szafy w poszukiwaniu czegoś do okrycia kobiety. Byłby cholernym głupcem, gdyby nadal zamierzał się torturować widokiem jej wyeksponowanego ciała. Kiedy wrócił do łóŜka spoglądał na małą istotkę rozciągniętą na narzucie. Wyglądała tak piekielnie bezbronnie. Gdy myślał o tak drobnej kobiecie stawiającej czoło Ray`anowi było mu niedobrze. Nie wiedział jak udało jej się to wszystko przetrwać, ale jedno było dla niego pewne, juŜ nigdy nie będzie musiała się o to martwić. Pochylił się i przez głowę naciągnął na jej ciało koszukę. Delikatnie podniósł kobietę, na tyle, Ŝeby mógł zozprowadzić na niej materiał ko...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.