Chattam Maxime - Tajemnice chaosu S

Maxime Chattam Tajemnice chaosu Les arkanes du chaos Przełożyła Joanna Kluza Gdybyście przypadkiem zec - pdf za darmo

5 downloads 9444 Views 2MB Size

Story Transcript


Maxime Chattam

Tajemnice chaosu Les arkanes du chaos

Przełożyła Joanna Kluza

Gdybyście przypadkiem zechcieli sprawić sobie tę przyjemność i zabarwić niniejsze słowa dodatkową nutką emocji, proponuję ścieżki dźwiękowe do następujących filmów, które towarzyszyły mi podczas pisania tej książki: – Dom z piasku i mgły Jamesa Homera – Bardzo długie zaręczyny Angela Badalamentiego – eXisten z Howarda Shore’a – Powrót Batmana Hansa Zimmera i Jamesa Newtona Howarda – Życie, którego nie było Jamesa Hornera. Niech zabiorą was równie daleko, jak zabrały mnie.

Edgecombe, 20 października 2005 roku

PROLOG

Fragment blogu Kamela Nasira, 12 września

Ta historia jest prawdziwa. Powierzam ją w ciszy tego pokoju komputerowi, mając nadzieję, że wkrótce przedostanie się ona do pamięci zbiorowej. Tylko, że człowiek nigdy nie rozdrapuje rany od razu – czeka, aż się zabliźni. Aby odważył się zakwestionować bolesną przeszłość, potrzeba czasu. Zrobiłem, co się tylko dało, żeby to wszystko opowiedzieć. Spisując niniejszą relację, starałem się zachować jak największy obiektywizm. Opierałem się głównie na dokumentach, które możecie zdobyć bez trudu. Wszystko jest prawdą. Czytając te słowa, nie macie jeszcze pojęcia, co was czeka. Wstrząs

wywołany

prawdą,

która

wyszła

na

jaw.

Nagromadzeniem drobnych pytań, które od pewnego czasu mieliście na końcu języka, a które nagle nabierają sensu. Gdybyż wielu z was je sobie zadawało... Nigdy nie zapomniało. Przede wszystkim zaś - gdyby wielu z was się zjednoczyło. Bo inaczej oni nas połkną. Już zaczęli. Oni są potężni. Bezlitośni. Yael w to nie wierzyła. Thomas i ona przeszli na drugą stronę. Następnym razem to możecie być wy.

Bo wszystko może się zmienić w jednej chwili. Właśnie to przytrafiło się moim przyjaciołom. Kto będzie następny, kto będzie następną?

CZĘŚĆ PIERWSZA

ŚWIAT CIENI

1 To był czwartek. Yael odpoczywała w gorącej kąpieli. Jej dłonie przebiły się przez warstwę gęstej, miękko syczącej piany. Trzymała w nich czasopismo i pióro. Dziewczyna upięła nad karkiem włosy, które utworzyły burzę brązowych loków. Przynajmniej raz psychozabawa z „Cosmopolitana” nie była całkowicie idiotyczna. Co nie znaczy, że była inteligentna! Dziesięć pytań, które pozwolą ci ocenić własną sytuację. Cały plan działania. Yael postanowiła wykazać się największą szczerością, zakreślając najprawdziwsze odpowiedzi, jakich mogła udzielić.

1. W miłości jesteś raczej:

A. Samotnym długodystansowcem. B. Przymusową adeptką szybkich randek. C. Zwolenniczką związków trwających... jakiś czas. D. Kobietą, która ma jednego na środę, jednego na sobotę i jeszcze innego na niedzielę, jeżeli tylko jest słodki. E. Poszufladkowana i poukładana.

Yael westchnęła. Minęła już fazę „C”, teraz zaś wahała się między „A” i „B”, czyli między kochankiem z przypadku a długimi

okresami celibatu. – Niech będzie odpowiedź „B”.

2. W życiu zawodowym jesteś:

A. Pełną wątpliwości stażystką. B. Bezrobotna lub „przy mężu”. C. Zgryźliwą pracoholiczką. D. Studentką, która wie, czego chce. E. Aktywno-pasywna.

Umieszczenie „bezrobotnej” w jednym rzędzie z „przy mężu” wiele mówi na temat mentalności niektórych osób, dotyczy to nawet kobiet... Yael zdziwiła się również brakiem określenia „kwitnąco aktywna”. „Coraz lepiej, nie ma co!” W jej wypadku odpowiedź nie nastręczała żadnych trudności: „C”.

3. Twoim zdaniem, z wyglądu jesteś:

A. Następne pytanie. B. W porządku, bo co? C. Mówią, że jestem pełna wdzięku. D. Raczej ładna, ale ile mnie to kosztuje!

E. Oglądają się za mną.

Yael przewróciła oczami. „Kretyńskie pytanie”. Westchnęła. Pasowało do niej „B”. Zbytnia skromność – koleżanki twierdziły, że podoba się mężczyznom. „C” mogłoby odpowiadać rzeczywistości, mimo że kryło się za tym coś w rodzaju: „pełna wdzięku, ale za to suka”, co wcale nie przypadło jej do gustu. „Dobra, koniec z tą fałszywą skromnością – niech będzie «D»”. Przecież nie przestrzegała drakońskiej diety i nie katowała się gimnastyką bez powodu.

4. Weekend to dla ciebie:

A. Siedzenie przed telewizorem. B. Czytanie, spacery. C. Spokojne wieczory wśród przyjaciółek. D. Disco fever baby! E. Z ukochanym pod pierzyną.

Yael zakreśliła odpowiedzi „A”, „B” i „C”. „Jednym słowem – stara panna, tak?” W końcu wybrała „B”, bo najbardziej odpowiadało jej zwyczajom. W wolne dni jej ulubioną rozrywkę stanowiło snucie się po Paryżu i pochłanianie komiksów, podobnie zresztą jak szaleństwo telezakupów w czasie deszczu!

Szybko odpowiedziała na następne pytania i po przeliczeniu punktów przeszła do rozwiązania testu, które miało określić, jaka jest. Jeśli wśród odpowiedzi przeważa „C”:

W weekendy należysz do amatorek domowych pieleszy, w pracy raczej się nie realizujesz, Kopciuszka uważasz zaś za dziwkę, bo znalazł księcia z bajki. Nie przejmuj się, nie ty jedna! To nieszczęście naszych czasów! Oto dobra wiadomość: to da się wyleczyć! Za pomocą babskich

wieczorów,

do

których

będziesz

musiała

sama

się

zmotywować, ponieważ to właśnie one pozwolą ci odetchnąć pełną piersią w szerokim tego słowa znaczeniu. Dokonaj bilansu własnej pracy – jeśli naprawdę nie przynosi ci zadowolenia, rozejrzyj się za nową! Dodaj pieprzyku swojemu życiu, zdobywając TĘ WYMARZONĄ PRACĘ. Nic trudnego, wystarczy pozbyć się luksusu lenistwa i niepotrzebnego lęku. Co do tej odrobiny nienawiści, która rośnie w tobie na widok wszystkiego, co cię otacza – społeczeństwa, polityki, a nawet ludzi – będziesz musiała się zdobyć na pewien wysiłek... Dalej! Seans masażu z olejkami eterycznymi, mityng z przystojniakami z Greenpeace albo wieczór spędzony w towarzystwie przyjaciółek, żeby poplotkować o nowym kalendarzu francuskiej drużyny rugbistów, a przekonasz się, że życie w grupie ma swoje zalety!

Yael rzuciła pismo na dywanik przed wanną.

Po raz setny przysięgła sobie, że już nigdy więcej nie będzie traciła czasu na podobne idiotyzmy. Mając dwadzieścia siedem lat, powinna już chyba znaleźć inny sposób na poprawianie sobie nastroju. Chwyciwszy leżącą na brzegu wanny maszynkę do golenia marki Bic, przejechała nią po nogach, po czym się wyprostowała. Para zasłoniła jej wysoką postać, niewidoczną w lustrze nad umywalką. Kiedy

zamaszyście

przetarła

lustro

ręcznikiem,

pojawiły

się

kwadratowe ramiona (pamiątka po latach spędzonych w siłowni, po okresie dorastania), krągłe, spore piersi, brzuch, który nie był już tak twardy... Wzięła w dwa palce skórę pod pępkiem. „Na razie nic wielkiego, ale jeśli się za to nie zabiorę...” Yael popatrzyła sobie w oczy. Szarobiałe oczy. Niemal zbyt jasne. „Spojrzenie psa husky” – jak mawiała jej matka. Tworzyły czarujący kontrast z ciemnymi włosami. Kilka znaków piękności na twarzy: „Drogowskazy dla pieszczot” – jak szeptała jej pierwsza wielka miłość. Bardzo wąski nos i usta, których nie cierpiała. Zbyt szerokie, zbyt mięsiste. Przyciągała mężczyzn – wiedziała to na podstawie doświadczenia. Tylko, że Yael wcale się to nie podobało. Nigdy nie zdołała się pogodzić z zależnością między swoją zmysłową urodą a seksualnym pożądaniem, jakie wywoływała. Przed uchem sterczał jej poskręcany, zwiewny kosmyk... Działo się tak za każdym razem, kiedy związywała włosy. Oznaczało w pewnym sensie ją samą – zewnętrzne przedłużenie tego, czym była wewnątrz. Niezdolność naginania się do tego, co jej narzucano. Zawsze

musiała się wyzwolić z więzów: w pracy, w życiu uczuciowym i oczywiście z tych, które łączyły ją z rodzicami, kiedy była młoda. Zmieniała szkołę za szkołą, poznała co to internat... i ucieczka. Jej wyrozumiała, lecz bezlitosna matka, władczy ojciec...”Sytuacja prawie banalna” – stwierdziła, gdy dorosła. Wydawało się jej, że jest jedyna w swoim rodzaju, tymczasem okazało się, że jej historia – nawet rozwód rodziców, który nastąpił pięć lat temu – należy do banalnych. Ich błądzenie, „Kocham cię – ja ciebie też”, sprzeczki, godzenie się i znów kłótnie. Wreszcie problem, kto weźmie mieszkanie... Zamiast je sprzedać po rozwodzie, ojciec zaproponował, żeby każde z nich poszło w swoją stronę, zabierając to, co mu się należy, i żeby zostawić mieszkanie ich córce, Yael. Wszyscy byli zadowoleni. Oprócz Yael, której nikt nie spytał o zdanie, W wieku dwudziestu dwóch lat z dnia na dzień została sama. W tym wielkim mieszkaniu. Później ojciec ubzdurał sobie, że napisze powieść swojego życia – tę, o której mówił od dwudziestu lat. Zaszył się w tym celu w głębokiej Bretanii, którą uwielbiał, jego rękopis zaś pęczniał wraz z upływem czasu. Matka z kolei ułożyła sobie życie z pewnym restauratorem z południowego zachodu. Szczęście trwało pięć lat, do 13 kwietnia, do tego fatalnego dnia cztery miesiące temu, kiedy oboje spłonęli w wypadku samochodowym. To był piątek trzynastego. Nieco zbyt suto zakrapiana kolacja z przyjaciółmi, za duża prędkość na bocznych wiejskich drogach obsadzonych bukami, po czym samochód

wypadł z zakrętu i owinął się wokół pnia. Yael załamała się. Pogrążyła się w depresji, dopóki czas, ów uniwersalny lek, nie uleczył jej duszy. Matka była całą jej rodziną. Yael nigdy nie czuła się związana z ojcem, dziadkowie zaś rozstali się już z tym światem po latach skromnego, cichego życia. Nie dostała też żadnych wieści od obu braci matki. Jeden mieszkał w Anglii, drugi w Marsylii, nie miała jednak pojęcia, co się z nimi dzieje. W rodzinie Mallanów nikt nigdy nie przejmował się za bardzo genealogią – raczej milczano i hołdowano zasadzie: „każdy sobie rzepkę skrobie”. Dziadek Yael zginął na wojnie, gdy jego syn miał zaledwie roczek, dlatego zawsze uważał się za półsierotę wychowanego przez milczącą matkę, której śmierci wcale nie opłakiwał. Yael przeszły dreszcze. Kropelki wody z domieszką balsamu utworzyły na jej skórze perłowy naszyjnik. Yael otuliła się ręcznikiem. Włożyła legginsy, w których bardzo lubiła snuć się wieczorem po domu, i podkoszulek bez rękawów. Już miała wychodzić z łazienki, już położyła dłoń na wyłączniku światła... Właśnie wtedy to się stało. Na obrzeżach jej pola widzenia. Ledwie dostrzegalny ruch. Tak delikatny, że Yael uznała go za cień otwieranych drzwi. I w...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.