de Lubac H. - Katolicyzm

Henri deLubac katolicyzm SPOŁECZNE ASPEKTY DOGMATU PRZEŁOŻYŁA M AR IA STOKOWSKA SPOŁECZNY INSTYTUT WYDA - pdf za darmo

11 downloads 64640 Views 5MB Size

Recommend Stories


KATOLICYZM - Lubac Henri De
KATOLICYZM - Lubac Henri De - pdf za darmo

KATOLICYZM - A - Z
KATOLICYZM - A - Z - pdf za darmo

Connaissance de lHistoire-HS 01- AVION S DE LA 1re GUERRE MONDIALE,PROFILS ET H
Connaissance de lHistoire-HS 01- AVION S DE LA 1re GUERRE MONDIALE,PROFILS ET H - pdf za darmo

Story Transcript


Henri deLubac

katolicyzm SPOŁECZNE ASPEKTY DOGMATU PRZEŁOŻYŁA

M A R IA STOKOW SKA

SPOŁECZNY INSTYTUT WYDAWNICZY 1988

PRZEDMOWA DO I W YD A N I A

Z w y k liśm y k o c h a ć je d y n ie to , coś­ m y o k u p ili k rw ią , p o te m i Izam i.

Tauler

R e lig ia p o j ę t a je d y n ie ja k o z b ió r p rz e p isó w m o raln y ch p r z e r a d z a się n ie u c h ro n n ie w czczy i b e z b a rw n y k o d e k s k a rn y , j a k to n p . m ia ło m ie jsc e w X V IT I-w iecznej E u r o ­ p ie z a c h o d n ie j. N a to m ia s t re lig ia o c h a ra k te rz e czysto m e ta fiz y c z n y m m o ż e d o sta rc z y ć ro z k o sz y in te le k tu a ln y c h w y b ra n y m je d n o s tk o m , n a p ró ż n o je d n a k u siło w a ła b y p rz e la ć sw e ż y c io d a jn e so k i w s p ra g n io n e p ra w d y i m iło ś­ ci p o k o le n ia lu d z k ie . C z ło w ie k b o w ie m , k tó ry z isto ty sw o je j p o tr z e b u je łąc zn o ści i w y m ian y z o to c z e n ie m i c h c e m ie ć p e w n o ść , ż e k o c h a i ż e je s t k o c h a n y — je s t ty m b a rd z ie j św ia d o m y sw ych b o g a c tw w e w n ę trz n y c h , im g łę b ie j p rz e ż y w a fa k t sw eg o z e s p o le n ia z w ie lk ą ro d z in ą o tra d y c ja c h się g a ją c y c h z a ra n ia d z ie jó w . W sz y stk o to u p rz y ta m n ia n a m le ż ą c a p rz e d n a m i książ­ k a — d z ie ło , k tó r e s ta ło się k lasy cz n ą p o z y cją w n a u ce te o lo g ic z n e j o K o ś c ie le k a to lic k im , a k tó re nim się u k a ­ z a ło (w 1937 r o k u ) , d łu g o d o jrz e w a ło w św iad o m o ści a u ­ to r a . W c z y tu ją c się w k a r ty te g o d z ie ła , c h rześcijan in z d a je so b ie sp ra w ę z ro z p ię to śc i ta je m n ic y z aw a rte j w sw o je j re lig ii, z sa m e j sw ej isto ty — sp o łe c z n e j. D o s trz e ­ g a w św iecie w s p ó łc z e sn y m m ie jsc e i z a d a n ie d la siebie, w b re w o p in ii, ja k o b y c h ry stia n iz m m ia ł być z n a tu ry sw o­ je j z w ią z a n y z fo rm a m i, k tó r e ju ż się p rz eż y ły . W ia ra nie je s t w p ro w a d z e n ie m w ja k ą ś e z o te ry c z n ą g n o z ę , lecz w łą­ c z e n ie m się w e w o lu u ją c ą lu d zk o ść w celu n a d a n ia jej

oraz światu wym iarów ponadludzkich, ow ych w ym iarów właściwych dziełom B oga, któ ry sam je s t społecznością. Boga coraz doskonalej o dkryw anego, ta k ż e w m ia rę po­ stępującego rozw oju ogólnoludzkiej kultu ry . O . de L ubac, a u to r tych k a rt p ełn y ch życia i m iłości, jest nade wszystko m ężem K ościoła, św iadkiem i strażn i­ kiem tej zawsze żywej trad y cji, k tó ra p rz e k a z u je nam praw dę objaw ioną. U rodził się 20 lu teg o 1896 roku w Cam brai (F rancja), w rodzinie w ojskow ej. S tudia śre d ­ nie odbył u jezuitów w L yonie, skąd p ochodzi je g o ro d z i­ na, i w Collège N o tre-D am e d e M o n g ré w V illefranche-sur-Saône. Piękna dew iza teg o o statn ieg o gim n azju m do dziś kieruje jego życiem le gré de D ieu est m o n gré — „upodobanie B oże jest m oim u p o d o b a n ie m ” . P o uzyska­ niu m atury w 1913 ro k u w stępuje do n ow icjatu jezu itó w , święcenia kapłańskie otrzym uje czternaście la t późn iej po długim okresie studiów i p ró b zakonnych (22 V III 1927). O d 1929 roku jest profesorem apologetyki i h istorii religii na wydziale teologicznym K atolickiego U niw ersy tetu w Lyonie oraz w jezuickim do m u studiów teologicznych. W roku 1950 przeryw a w ykłady, m im o że k a rd . G e rlie r nigdy nie zgodził się na w ykreślenie jeg o nazw iska z listy profesorów U niw ersytetu, na którym m ianow ał go o s ta t­ nio profesorem honorow ym . Jeździ w ów czas z odczytam i po Francji, północnej A fryce i po W łoszech. Spędza dłuższy czas w Rzym ie, gdzie w 1956 ro k u bierze udział w charakterze delegata swojej prow incji z akonnej w n a d ­ zwyczajnej kongregacji jezuitów . W 1958 ro k u A k ad em ia N auk M oralnych i Politycznych w Paryżu o b iera go na zwyczajnego członka, a dwa lata później O jciec św. Jan X X III pow ołuje go do kom isji teologicznej w ram ach przygotowań do II Soboru W atykańskiego. W ciągu trzydziestu lat swej profesury, o. de L ubac wy­ kazywał nieustannie, jak nic z tego co ludzkie — zwłasz­ cza w odniesieniu do przejaw ów ducha religijnego wszystkich ras ziemskiego globu — nie jest obce chrześci­ jaństwu. Jego studia nad buddyzm em , aczkolw iek sam nie chciał się uważać za specjalistę w tej dziedzinie,

otw orzyły całym pokoleniom studentów perspektyw ę na objaw y bezinteresow nej m iłości i przeżyć mistycznych poza chrześcijaństw em . K ażdy naw et najlżejszy ślad ży­ wej obecności B oga, czy okruch związanej z Nim praw ­ dy, były dla o. de L ubaca okazją do kapłańskiej troski o zjednoczenie człow ieka z B ogiem za pośrednictw em C hrystusa bądź już znanego, bądź tylko przeczuw anego. Studia pośw ięcone badaniom chrześcijańskiej tradycji średniow iecza, zwłaszcza m etodzie egzegezy biblijnej, staw iają a u to ra tej książki w pierw szym szeregu history­ ków teologii. P ow ołując się na jeg o prace z zakresu patrystyki pew ien znany filozof polski żyjący na emigracji wysunął zarzut, że o. d e L ubac lekcew aży sobie tradycję popatrystyczną. Z arz u t ten jest czystym nieporozum ie­ niem ju ż choćby w obec prostego fak tu , iż a u to r Katoli­ c yzm u dał się poznać tak że jak o św ietny m ediewista. N iektórzy zaś w ybitni dziś uczeni, którzy wyszli z jego szkoły lub poddali się jeg o w pływ om , zaliczają się zara­ zem do rzędu najlepszych znaw ców św. T om asza i schola­ styków . W reszcie Stolica A postolska m ianow ała o. de L ubaca członkiem kom isji teologicznej zatrudnionej przy pracach przygotow aw czych do II S oboru W atykańskiego. W szystko to w ystarczyłoby aż nad to do „zrehabilitow a­ nia” teologa ongiś nieco podejrzanego dla w spółbraci, m oże zbyt skłonnych do prześw iadczenia, że ich ścisłe kategorie logiczne zdolne są o bjąć lub wyczerpać całą praw dę. O . de L ubac przeżył sw oją godzinę próby, kiedy n a okres kilku lat został przez przełożonych usunięty od nauczania m łodzieży z uwagi na śm iałość poglądów, m im o że to o n e w łaśnie tak bardzo przyczyniły się do rozkw itu studiów na tere n ie teologii pozytywnej w ostat­ nich dw udziestu latach. Z ust jeg o nie padło wtedy ani jed n o słow o skargi. Jest rzeczę znam ienną, że w tym cza­ sie naw et najzagorzalsi oponenci oddali hołd jego rzetel­ ności intelektualnej oraz pokorze, zaprzestając swych po­ lem icznych przeciw niem u wystąpień z chwilą, gdy ofic­ jaln e decyzje im w łaśnie zdaw ały się przyznawać rację. Jed yną odpow iedzią o. de L ubaca, który swych poglądów

nigdy nie o d w o ła ł, był p o tę ż n y k rz y k je g o w ia ry zaw arty w książce trzy k ro tn ie w y d a n ej w ciąg u d w ó c h la t, M éd ita ­ tion su r l ’Eglise. M łodzież u n iw e rsy tec k a stu d iu ją c a p o d k ie ru n k ie m o . d e L ubaca w idziała w nim m is trz a p e łn e g o u ro k u , a zarazem g łęb o k ie j pow agi. N a jm n ie js z y p r z e ja w d o b re j woli ze stro n y stu d e n ta sp o ty k a ł się z e n tu z ja sty c z n y m przyjęciem p ro fe s o ra , p ierw sze z a ś k ro k i n a p o lu n a u k o ­ wym — z gorącą z a c h ę tą i n iez aw o d n y m p o p a rc ie m . Ja k o re d a k to r znanego k w a rta ln ik a te o lo g ic z n e g o „ R e c h e rc h e s de Science R elig ieu se” n iez w y k le c h ę tn ie to ro w a ł d ro g ę m łodym tale n to m . A ja k o z ało ży c iel c e n n e g o z b io ru pism O jców K o ścio ła p t. „ S o u rc e s c h ré tie n n e s ” d a ł sz a n ­ sę wybicia się w ielu m ło d y m b a d a c z o m n a p o lu p a try sty ki, św iecąc z arazem p rz y k ła d e m p ię k n e j w s p ó łp ra c y m ię ­ dzy zak o n am i, ja k o że te k sty te d r u k u je d o m in ik a ń sk ie E ditions du C erf. O . C h a illet T J , z ało ży c iel w y d a w a n y ch w podziem iu francuskim (1941— 1945) „ C a h ie rs d u T é ­ m oignage C h ré tie n ” , zn alazł w o . d e L u b a c u , g o rą cy m p atrio cie, w iernego w sp ó łp ra co w n ik a . D o w o d ó w p o w a ż ­ nego zaangażow ania się w w y d a rz e n ia w sp ó łc z esn o ści d o ­ starczył zresztą a u to r K a to lic y zm u jeszcze w c zasie p ie rw ­ szej w ojny św iatow ej, k tó ra p rz y n io s ła m u z aszczy tn ą ranę na polu bitw y o ra z ż o łn ie rsk ie o d z n a c z e n ie w p o s ta ­ ci „Croix de g u e rre ” . * *

*

Katolicyzm jest pierw szym o b sz e rn ie jszy m d z ie łe m o . de Lubaca. Z o stało o n o w ydane p o d łu g im o k re sie d o j­ rzew ania i zdobyło sobie n a ty c h m ia st ro z g ło s w cały m świecie katolickim . K siążka ta , p rz e tłu m a c z o n a z a ra z na kilka języków , przyczyniła się — szczególnie w e F ra n c ji — do potężnego rozw oju tzw . ru c h u „ p o w ro tu d o ź ró ­ deł” , mianowicie do studiów n ad tra d y c ją p a try sty c zn ą . W iadom o, że za „O jców K ościoła” u w ażan i są p isa rz e chrześcijańscy, którzy się wyróżnili w pierw szych w iek ach

— d o śm ierci św. Iz y d o ra z Sew illi n a Z ac h o d zie (636), a św. J a n a z D a m a s z k u n a W schodzie (o k . 750) — o rtod o k sy jn o śc ią n a u k i, św iętością życia o ra z u znaniem ze stro n y K o ścio ła. Ż a d e n z nich oczyw iście ani nie uchodzi, ani sam sie b ie n ie uw ażał z a n ieom ylny a u to ry te t. N ieje­ d e n n a w e t m o że w n ie k tó ry c h p u n k ta c h w yrażać opinię sp rz ec z n ą z p ó ź n ie jsz ą n a u k ą K ościoła. A le d la swoich czasów k a żd y z nich je s t św iadkiem o gólnego zarysu w ia­ ry sp o łe cz n o śc i c h rze śc ija ń sk iej, a nieom ylną je s t d o p iero w sp ó ln a n a u k a O jc ó w , czyli tzw . una n im is consensus Patru m . (C o n e . T rid ., sessio IV i C one. V atic. I, sessio III c ap . 2). T rz e b a k o n iec zn ie czytać i cytow ać O jców w n a ­ św ie tle n iu ogó ln ej n a u k i kościelnego m agisterium . Ich a u to ry te t je s t je d n a k ta k w ielki, że naw et gdy m ylą się w je d n y m p u n k c ie , m o żn a dużo skorzystać z ich na...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.