Ignite-R.J.Lewis cz.1 serii ignite

Ignite – R.J. Lewis 1 Ignite – R.J. Lewis Tłumaczenie nieoficjalne: szamancia Pamiętajcie o nierozpowszechnianiu tłuma - pdf za darmo

9 downloads 51736 Views 13MB Size

Recommend Stories


Fale i Optyka cz1
Fale i Optyka cz1 - pdf za darmo

pion2 cz1 (2)
pion2 cz1 (2) - pdf za darmo

Ignite (Wildwood #1) - Karen Erickson
Contents Chapter One Chapter Two Chapter Three Chapter Four Chapter Five Chapter Six Chapter Seven Chapter - pdf za darmo

pion3 cz1 (2)
pion3 cz1 (2) - pdf za darmo

04. SZRANKI I KONKURY cz1
04. SZRANKI I KONKURY cz1 - pdf za darmo

New Holland kombajny serii TC5000
NEW HOLLAND TC5OOO TC5O4O I TC5O5O I TC5O6O I TC5O7O I TC5O8O I TC5O8O Hillside 2 3 Od momentu wprowadzenia - pdf za darmo

Story Transcript


Ignite – R.J. Lewis

Ignite – R.J. Lewis Tłumaczenie nieoficjalne: szamancia Pamiętajcie o nierozpowszechnianiu tłumaczenia. Tylko do użytku osobistego! 1

Ignite – R.J. Lewis

Część Pierwsza – Przeszłość i Moje błędy. Rozdział 1 Znałam Jaxona Barlowa od czasu kiedy miałam sześć lat. Dorastaliśmy razem w Gosnells, dużym mieście, trzy godziny jazdy od jeszcze

większego

miasta

Winthrop.

Chodziliśmy

do

tej

samej

państwowej szkoły, żyliśmy w tych samych zwykłych realiach i bawiliśmy się z takimi samymi dziećmi jak my. Niemniej, prawdziwa przyjaźń nigdy by nas nie połączyła, gdyby nie zrobił, tego co zrobił. To było jedyne wydarzenie, które przewyższało wszystko, co pamiętam i trzymam się tego bezustannie. Zaistnienie naszej przyjaźni, było spowodowane przez osobę zwaną Jade Smith. Jade była rudowłosą potężnie wyglądającą dziewczyną, dwa lata starszą ode mnie, miałam wtedy osiem lat, a ona uwielbiała sprawiać, aby moje życie było totalnym piekłem. Tak jakby moje życie już wystarczająco nie było ciężkie, mieszkając z bezrobotnymi rodzicami, którzy topili swoje smutki w alkoholu. Musiałam się z tym pogodzić, że ten dziesięcioletni troll wchodził mi w drogę, jak tylko nadarzyła się ku temu okazja. I tak było każdego dnia. Jade była duża jak na swój wiek, a moja mała wychudzona postać nie pasowała do jej poziomu chodzącej Godzilli. Przysięgam, że słyszałam jak ciężko stąpa po korytarzu i kiedy była najdalej dziewięć, do dziesięciu kroków ode mnie, zamykałam oczy i czekałam, aż moje małe wychudzone ciało znajdzie się w jej

zasięgu i zostanę popchnięta przez jej tłuste

łapska. - Sara, Sara, brzydka Sara… Te słowa sprawiały, że się trzęsłam. 2

Ignite – R.J. Lewis Sara, Sara, brzydka Sara… czułam łzy płynące z oczu i szybko starałam się je strząsnąć z obawy, że je zauważy. Raz je zauważyła i przez dwie następne godziny postarała się o to, żeby uzbierać pięciu podobnych do niej dziesięciolatków, którzy stali przede mną i razem śpiewali ściskającą duszę melodię: Sara, Sara, brzydka Sara. Dzieci potrafią być okrutne. Byłam znana jako „Brzydka Sara” niedługo po tym, te straszne słowa wychodziły również od jej przyjaciół. - Chcesz się bawić z nami, brzydka Saro? - Witaj, brzydka Saro. - Czemu jesteś taka obrzydliwa, brzydka Saro? To była okrutna tortura. Każdego ranka, budziłam się wiedząc, że mój dzień podwójnie mnie ugodzi. Jeśli zostałabym w domu, musiałabym stawić czoła moim rozgoryczonym pijanym rodzicom. Jeśli poszłabym do szkoły, musiałam słuchać wyzwisk i udawać, że to normalne. To nie było normalne, nie dla bardzo ładnej małej dziewczynki: byłam łatwym celem, sama skóra i kości, moje włosy były krótkie, jak u chłopca, moje jasno brązowe oczy, były pociemniałe i miałam worki pod oczami, a to dzięki moim rodzicom, których kłótnie nie pozwalały mi spać nocami. Przez większość czasu moje usta były spierzchnięte, a moje dłonie szorstkie i do tego codziennie byłam ubrana w to samo. Miałam tylko trzy zmiany ubrań do szkoły na każdy tydzień, a moje wciąż rosnące ciało musiało się schować pod skarpetami, które były maksymalnie podciągnięte, żeby zakryć gołą skórę pomiędzy przykrótkimi spodniami, a kostkami, co sprawiało, że wyglądałam jeszcze bardziej komicznie. Dziewczyny nie akceptowały mnie w szkole. Byłam wyśmiewana, wytykana palcami, a nawet popychana w przypadku, kiedy zbyt blisko do nich podeszłam. Jedyne miejsce jakie mogłam dla siebie znaleźć to przy 3

Ignite – R.J. Lewis chłopcach, z którymi łatwiej mi się było dogadać. Chłopcy co jakiś czas też się mnie czepiali: pytając kim jestem, chłopcem czy dziewczynką, lub dlaczego moje włosy są tak samo krótkie jak ich, albo dlaczego moje ubrania są za małe i dlaczego nie pachnę „zbyt ładnie” itd. Po pierwszych kilku próbach uchylania się od odpowiedzi na ich brutalne pytania, zazwyczaj szybko przestawali i odchodzili, dłużej nie przejmując się tą bezowocną pogawędką. Nawet jeśli bawiłam się z nimi na każdej przerwie, to nie powstrzymało tej krowy Jade Smith od kręcenia się wokół i popychania mnie, żebym upadła na ziemię – to był praktycznie rytuał. Co przypomina mi znów o Jaxonie, ponieważ był świadkiem jej okrutnej napaści na mnie i mojego lądowania w błotnistej kałuży która tam była ze względu na jesienną deszczową pogodę tamtego ranka. Miał również dziesięć lat, tak jak ona i zamiast śmiać się jak inni chłopcy, jasnowłosy Jaxon Barlow nie zrobił tego. Stała nade mną i wyśmiewała się ze mnie, kiedy ukryłam swoją ubłoconą twarz pomiędzy kolanami, czekając, aż przestanie i odejdzie. Tego dnia była wyjątkowo zawzięta i moja męka trwała bardzo długo. - Sara, Sara, brzydka Sara – Jade wielokrotnie wyśmiewała się ze mnie, jej kręcone rude włosy podskakiwały na głowie, do tego jeszcze miała wystawiony język w moją stronę – Sara, Sara, brzydka… – wtedy usłyszałam jej krzyk, spojrzałam w górę i zobaczyłam Jaxona, który trzyma ją za włosy. Krzyczała jakby ją ktoś zażynał, kiedy wpychał ją do pobliskiej kałuży z błotem. Jak tylko zanurzył w niej jej twarz, zaczęła się rzucać jak wieloryb w oceanie. - Spójrzcie teraz na Jade – śmiał się na głos. Dziewczyny, które były świadkami zajścia, zaczęły tłoczyć się w pobliżu nas, dysząc i wytykając palcami Jade Smith. 4

Ignite – R.J. Lewis - Jade, Jade, brzydka Jade – Jaxon nagle zaczął ją przedrzeźniać, dając znak chłopcom, żeby zrobili to samo. - Jade, Jade, brzydka Jade – zaczęli wszyscy krzyczeć. Z szeroko otwartymi oczami ze zdziwienia, spojrzałam na nich wszystkich i serce zaczęło mi rosnąć, w momencie kiedy zrozumiałam, że moje imię dłużej już nie jest powodem cierpienia, tak jak to było każdego dnia. I kiedy dołączyły do chłopców dziewczyny, otoczenie zagrzmiało od śmiechu. Jade Smith nie ruszała się przez dłuższy moment, kiedy wszystkie dzieci wytykały ją palcami, wpatrzona w rozgrywający się przed nią horror. Jej oczy wypełniły się łzami, wstała i jak burza pobiegła, jedynie co można było usłyszeć jak uciekała, to plusk wody w jej butach. Jaxon był z siebie dumny. Byłam zbyt mocno przerażona, żeby mu podziękować, bałam się, że zwróci na mnie uwagę. A nie do końca wiedziałam, co mu chodzi po głowie. Ale następnego dnia w szkole kiedy czekałam na swój pełen bólu moment bycia poniżaną, poprzez pchnięcie na szafkę, zamiast mnie, to Jade Smith została popchnięta na swoją szafkę przez Jaxona. - Jade, Jade, brzydka Jade – powtarzał, a jego przyjaciele krzyczeli razem z nim. Pierwszy raz przez te wszystkie dni w szkole, zostawili mnie w spokoju. W istocie resztę tygodnia cały czas wznawiał dręczenie Jade, a ja wciąż miałam spokój. Kiedy w końcu zrozumiałam, że on nie zamierza się do mnie przyczepić, podeszłam do niego na przerwie, kiedy stał oparty o ścianę (to była forma kary nałożona przez dyżurnego na przerwie) i przytuliłam go. - Czekaj – powiedział, machając rękami w powietrzu – opanuj się!

5

Ignite – R.J. Lewis - Dziękuję – powiedziałam patrząc na niego i uśmiechając się szeroko – Dziękuję, że obroniłeś mnie przed Jade. Wzruszył ramionami, na tyle obojętnie jak tylko potrafił – zrobił tak,

ponieważ

przede

wszystkim

był

najbardziej

wyluzowanym

dziesięciolatkiem w okolicy – i wtedy powiedział – nie musisz się już martwić chłopczyku, od tej pory zawsze cię będę bronił. - Jestem dziewczynką i mam na imię Sara – powiedziałam serdecznie. - Dobrze Sara, będę cię już zawsze bronił. I tak zrobił. Już nigdy nie pozwolił Jade Smith mnie dręczyć, ani nikomu innemu. Jak miecz z dwoma ostrzami na końcach… cóż, jedynie miecz. Budziłam się każdego dnia z uczuciem błogości, że już nigdy powtórnie, nie będę musiała stawiać jej czoła i to wszystko dzięki Jaxonowi Barlow. Przykleiłam się do niego na stałe. Na początku był z tego powodu niezadowolony i uciekał jak tylko widział mnie w pobliżu siebie, ale po wielu dniach w szkole, kiedy nieustająco śledziłam go ukradkiem, pogodził się już z tym, że mu nie odpuszczam. Po pewnym czasie, był nawet zadowolony z tego faktu – ale tylko dlatego, że dostrzegł w tym korzyści dla siebie. Byłam jego posłańcem, robiłam to co chciał, czekałam na jego rozkazy, a on nigdy nie przestawał je wydawać! - Chcę się napić wody z kubka – zażądał. - Gdzie ja teraz znajdę kubek? – zapytałam. - Sara – odpowiedział z irytacją – nie zadawaj mi pytań, tylko go zdobądź! Udawałam, że idę do toalety i ukradłam kubek z biurka nauczycielki, opróżniłam go i napełniłam wodą. Był bardzo zadowolony, 6

Ignite – R.J. Lewis chociaż jak spróbował już nie tak bardzo, ponieważ poczuł posmak kawy w wodzie. - Idź do Maxa i powiedz mu, że go nienawidzę – następnie powiedział. Max, z którym Jaxon nie był ostatnio w dobrych stosunkach jako, że wprowadził na plac zabaw własne reguły, ukrywał się gdzieś daleko, tak że musiałam go znaleźć. Po wypytaniu o niego wszystkich wokół i bieganiu w tą i z powrotem z jednego końca boiska szkolnego do drugiego, znalazłam go siedzącego na murku odgradzającym boisko od parkingu, był sam i grzebał patykiem w błocie. - Jaxon powiedział, że cię nienawidzi – wykrzyczałam bez tchu po dość długim trwającym około pięciu minut biegu. - Mam to gdzieś! – krzyknął Max i rzucił we mnie patykiem. Biegłam, żeby przekazać wiadomość Jaxonowi, który wydawał się nieusatysfakcjonowany z przekazanych mu nowości. - Wygląda na to, że będę musiał mu wtłuc – wymamrotał. – Idź powiedz Stacey, że ma wielką dupę. Zaraz potem jak przekazałam informacje Stacy – i zostałam popchnięta, upadając na ziemię, wróciłam do Jaxona, żeby spełnić kolejną partię jego rozkazów. I tak mijał czas, po jakimś czasie znudził się dawaniem mi zadań do wykonania i wydawał mi coraz mniej i mniej rozkazów. Słońce dla mnie wyjrzało i byłam szczęśliwa, że przestał. Miałam już serdecznie dość, rzucania we mnie rzeczami i mówienia dziewczynom okropności o ich tyłkach. Wciąż za nim wszędzie chodziłam, praktycznie byłam jego cieniem i myślę, że dość szybko przywykł do tego, ponieważ jednego dnia, kiedy 7

Ignite – R.J. Lewis złapałam grypę i zostałam w domu przyszedł do mnie i zapukał do moich drzwi. Moi rodzice leżeli w swojej sypialni i byli nieprz...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.