Zygmunt Bauman - Socjologia 1996

ZYGMUNT BAUMAN Socjologia Przełożył Jerzy Łoziński ZYSK I S-KA WYDAWNICTWO Tytuł oryginału Thinking Sociol - pdf za darmo

9 downloads 52478 Views 1MB Size

Recommend Stories


3-132 Zygmunt Bauman - Socjologia
3-132 Zygmunt Bauman - Socjologia - pdf za darmo

2. Anthony Giddens - Socjologia
2. Anthony Giddens - Socjologia - pdf za darmo

2. Socjologia jako nauka
2. Socjologia jako nauka - pdf za darmo

I-Giddens A.-Socjologia
I-Giddens A.-Socjologia - pdf za darmo

Dybkowska A. - Zygmunt August
Dybkowska A. - Zygmunt August - pdf za darmo

3. Mauss Socjologia i antropologia 146-194
3. Mauss Socjologia i antropologia 146-194 - pdf za darmo

Jan Turowski Socjologia. Male struktury spoleczne
Jan Turowski Socjologia. Male struktury spoleczne - pdf za darmo

Story Transcript


ZYGMUNT BAUMAN

Socjologia Przełożył Jerzy Łoziński ZYSK I S-KA WYDAWNICTWO Tytuł oryginału Thinking Sociologically Copyright © 1990 by Zygmunt Bauman All rights reserved First published 1990 in England by Basil Blackwell Ltd, 108 Cowley Road, Oxford, 0X4 1JF Copyright © 1996 for the Polish translation by Zysk i S-ka Wydawnictwo s.c., Poznań Copyright © for the cover art by Tito Salomoni via VEGA-Agentur Luserke Wydanie I ISBN83-7150-151-X R i p p e d b y R A ZI E L I T O Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie mile widziane!

Spis treści: Podziękowania i Wprowadzenie 1. Wolność i zależność 2. My i oni 3. Obcy 4. Razem i osobno 5. Dar i wymiana 6. Władza i wybór 7. Przetrwanie a obowiązek moralny 8. Natura i kultura 9. Państwo i naród 10. Porządek i chaos 11. Jak sobie dajemy radę w życiu 12. Drogi socjologii

1

Zygmunt Bauman – Socjologia – Podziękowania i Wprowadzenie

Podziękowania Narodziny tej książki niesprawiedliwie pozostałyby związane tylko z moją osobą, gdybym nie wspomniał tutaj Tima Goodfellowa, Simona Prossera, Tracy Traynor, Kate Chapman i Helen Jeffrey. Każde z nich na swój sposób, dzięki wspaniałym pomysłom, entuzjazmowi, delikatnym sugestiom i kompetentnym poradom w kwestiach wydawniczych, przyczyniło się do powstania niniejszej pracy. Jest oczywiście także niezliczona mnogość innych osób, bez których nie zostałaby ona obmyślona, napisana i opublikowana. Pośród nich szczególne miejsce należy się moim kolegom i studentom: książka ta rodziła się w trakcie rozmów z nimi. Chociaż myśli się i pisze zawsze w pierwszej osobie, są to jednak czynności społeczne. Wprowadzenie Po co nam socjologia? Słowo „socjologia" można rozumieć na różne sposoby. Najpierw staną nam przed oczyma długie rzędy półek bibliotecznych, ciasno upchanych książkami. W ich tytułach, podtytułach lub w spisie treści pojawia się właśnie owo słówko „socjologia" (to przede wszystkim z tej przyczyny bibliotekarze umieszczają książki w jednej grupie). Autorzy tych prac nazywają siebie socjologami (a przynajmniej tak są zaklasyfikowani w kadrach i księgowości swojej uczelni czy instytutu badawczego). W ślad za książkami i autorami pojawia się myśl o zasobie wiedzy, która nagromadziła się przez długie lata uprawiania socjologii oraz jej nauczania. W ten sposób rodzi się pojęcie socjologii jako pewnej wspólnej tradycji: jest to zbiór informacji, które wchłonąć, przetrawić i przyswoić musi każdy nowicjusz chcący zostać socjologiem albo chociaż tylko zorientować się w tym, co socjologia ma do zaoferowania. Można wreszcie ująć socjologię w ten sposób, by zawarł się w jej pojęciu także stały dopływ nowości (na odpowiednich półkach bibliotecznych pojawiają się kolejne lokatorki); teraz mielibyśmy na względzie przede wszystkim pewną nieprzerwanie prowadzoną działalność: nie wygasającą pasję badawczą, konfrontowanie nabytej wiedzy z nowymi ustaleniami oraz stałe jej wzbogacanie, które jest zarazem jej przekształcaniem. Takie myślenie o socjologu wydaje się naturalne i oczywiste Koniec końców, to właśnie w ten sposób odpowiadamy najczęściej na pytanie typu: Co to jest X? Kiedy ktoś pyta, na przykład Co to jest lew?, prowadzimy zainteresowanego przed odpowiednią klatkę w zoo, aby pokazać zwierzę z gatunku Panthera leo. Kiedy ktoś nie znający języka polskiego pyta: Co to jest ołówek?, najszybszą i najłatwiejszą odpowiedzią będzie wyciągnięcie odpowiedniego przedmiotu z szuflady biurka. W obu przypadkach ujawniamy więź, która łączy dane słowo z danym obiektem. Powiadamy, że słowa oznaczają odpowiednie przedmioty, a więc występują w ich zastępstwie i odsyłają, jak w naszych przykładach: jedno do drapieżnika, drugie do narzędzia pisarskiego. Pokazanie przedmiotu, do którego odnosi się wyjaśniane słowo (pokazanie d e s y g n a t u), jest właściwą i użyteczną odpowiedzią na zadane pytanie. Otrzymawszy ją, wiemy już, jak używać nie znanego nam dotąd słowa: w odniesieniu do czego, w jakich kontekstach i w jakich warunkach. Tego właśnie uczą wspomniane odpowiedzi: jak poprawnie używać danego słowa. Jednakże odpowiedź taka mało mówi o samym przedmiocie, który wskazano jako desygnat kłopotliwego słowa. Wiem już teraz, jak przedmiot ten wygląda i w przyszłości potrafię go rozpoznać jako obiekt zastępowany przez wyjaśniony termin. Pożytek z owej wiedzy będzie jednak niewiele większy. Dlatego dowiedziawszy się, jaki przedmiot jest oznaczany przez pewne słowo, najpewniej będę chciał postawić dalsze pytania: Czym szczególnym się on charakteryzuje? Co go różni od innych przedmiotów na tyle, żeby usprawiedliwione było stworzenie odrębnej nazwy? Wiem już, że to jest lew, ale lew nie jest

3

Zygmunt Bauman – Socjologia – Podziękowania i Wprowadzenie

tygrysem. To jest ołówek, ale ołówek nie jest długopisem. Jeśli poprawne jest nazwanie tego oto zwierzęcia lwem, niepoprawne zaś — tygrysem, to musi istnieć coś takiego, co przysługuje lwom, a czego pozbawione są tygrysy (co sprawia, iż lew jest tym, czym nie jest tygrys). Jest przeto jakaś różnica, która lwy oddziela od tygrysów, i to dzięki znajomości tej różnicy, nie zaś dzięki informacji, jaki przedmiot zastępuje słowo, dowiadujemy się naprawdę, czym są lwy. Tak więc pierwsze odpowiedzi na pytanie o socjologię nie mogą nas w pełni zadowolić. Trzeba zastanowić się trochę głębiej. Kiedy dowiedzieliśmy się, że słowo „socjologia" oznacza pewien zasób wiedzy, a także poczynania, które wykorzystując tę wiedzę, wzbogacają ją i zmieniają, musimy teraz zapytać, co to za wiedza i co to za poczynania. Co w nich jest takiego, że czyni je właśnie „socjologicznymi"? Co różni je od innych rodzajów wiedzy i innych poczynań, które odwoływać się muszą do pewnych informacji? Jedną z pierwszych rzeczy, którą dostrzeżemy, przyglądając się w bibliotece półkom z pracami socjologicznymi, będzie sąsiedztwo półek inaczej oznaczonych. W większości bibliotek uniwersyteckich nie opodal znajdą się zapewne regały z napisami: historia, nauki polityczne, prawo, ekonomia, polityka społeczna. Bibliotekarze, którzy półki te ustawili jedna obok drugiej, mieli najpewniej na względzie wygodę czytelników. Zakładali (można przypuścić), że osoby buszujące pośród książek socjologicznych od czasu do czasu mogą chcieć sięgnąć po jakąś pracę z historii czy nauk politycznych i że zapewne o wiele rzadziej będą chciały skorzystać z dzieł na temat fizyki czy inżynierii mostów. Mówiąc inaczej, bibliotekarze uznali, że to, o czym traktuje socjologia, jest jakoś spokrewnione z obiektami, które oznaczają takie słowa jak „politologia" czy „ekonomia", a także, że różnica pomiędzy książkami socjologicznymi a tymi, które znalazły się na wprawdzie niesocjologicznych, ale pobliskich regałach, jest mniej ostra i wyraźna niż różnica pomiędzy socjologią a — powiedzmy — chemią lub medycyną. Trudno mi zaręczyć, czy na pewno takie myśli chodziły po głowie biblitekarzom, nie ulega jednak wątpliwości, że postąpili słusznie. Obszary wiedzy, których dotyczą książki z sąsiadujących regałów, rzeczywiście mają wiele wspólnego. Wszędzie chodzi o świat ludzkich dzieł: o ten fragment czy aspekt świata, na którym odcisnął się ślad ludzkiej aktywności, a który bez owej aktywności w ogóle by nie zaistniał. Historia, prawo, ekonomia nauki polityczne, socjologia — w każdej z tych dziedzin badacze zastanawiają się nad ludzkimi poczynaniami i ich konsekwencjami. To jest im wspólne i na tym polega ich istotne pokrewieństwo. Jeśli jednak wszystkie te nauki poruszają się po tym samym terytorium, to co je w końcu od siebie różni? Cóż to za „zasadnicza różnica" usprawiedliwia podziały i osobne nazwy? Na jakiej podstawie powiadamy, że niezależnie od wszystkich podobieństw i pokrewieństw, jeśli chodzi o obiekty zainteresowania, historia nie jest jednak socjologią, ta zaś nie jest politologią? Odruchowo można na to pytanie udzielić prostej odpowiedzi. różnica pomiędzy tymi dyscyplinami nauki odzwierciedla różnice w badanym przez nie świecie. Te same ludzkie działania czy aspekty owych działań różnią się między sobą, a poszczególne nauki tylko rejestrują ów fakt. Odruchowo powiemy więc, być może, iż historia zajmuje się dawnymi ludzkimi czynami, które teraz już się nie dzieją, socjologia zaś zajmuje się obecnymi poczynaniami albo takimi ich własnościami, które nie zmieniają się wraz z upływem czasu. Antropologia, mówiłoby się dalej, bada działania ludzi żyjących w społecznościach dalekich i bardzo odmiennych, podczas gdy socjologia uwagę swą koncentruje na zdarzeniach, które rozgrywają się w naszym (cokolwiek miałoby to znaczyć) społeczeństwie. W przypadku innych krewniaków socjologii „prosta" odpowiedź robi się trudniejsza, ale próbować można, zatem nauki polityczne rozważają zdarzenia związane z władzą i rządzeniem; ekonomia — poczynania dotyczące wykorzystania zasobów, produkcji dóbr i ich rozprowadzania; prawo zajmuje się normami, które regulują ludzkie zachowania, a także sposobami, na które normy

4

Zygmunt Bauman – Socjologia – Podziękowania i Wprowadzenie

owe są formułowane, narzucane i chronione... Nawet bez dalszych prób definicyjnych łatwo już zauważyć, że zmierzamy w kierunku wniosku, iż socjologia zajmuje się swego rodzaju resztkami: karmi się tym, czym wzgardziły inne dyscypliny. Im więcej tamte wzięły pod swe lupy, tym mniej zostawałoby dla socjologów, co sugerowałoby, że ludzki świat składa się z ograniczonej liczby faktów, które czekają, aby je pozbierać i zgodnie z ich naturą porozkładać do szuflad różnych specjalności naukowych. Z ową „prostą" odpowiedzią na nasze pytanie kłopot jest taki sam jak z większością przekonań, które wydają się oczywiste i niewątpliwie prawdziwe, a pozostają takimi tylko do chwili, gdy zaczynamy zagłębiać się w milczące przesłanki owej klarowności i prostoty. Spróbujmy przeto odtworzyć, dlaczego odpowiedź nasunęła nam się tutaj „odruchowo" jako naturalna i klarowna. Po pierwsze, skąd bierze się przekonanie, że ludzkie działania dzielą się na pewną liczbę wyraźnie rozgraniczonych typów? Bierze się stąd, iż w ten sposób zostały poklasyfikowane i obdarzone...

Life Enjoy

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile

Get in touch

Social

© Copyright 2016 - 2019 AZPDF.PL - All rights reserved.